W trakcie ostatnich tygodni politycy i dziennikarze śledzący obrady Sejmu uważnie przyglądają się nie tylko temu, czy PiS utrzymuje większość oraz jak głosuje np. poseł Łukasz Mejza, ale również nieobecnościom posłów. Bo każda z nich wpływa na sejmową arytmetykę, zwłaszcza w kluczowych głosowaniach.
Na absencję ma wpływ także pandemia Covid-19. W obliczu czwartej fali rozwiązaniem byłoby przejście Sejmu w inny niż stacjonarny tryb pracy. Ale tak się do tej pory jednak nie stało. – Jeden z moich domowników ma covid, nie przysługuje mi kwarantanna i nie wiem, co robić: chodzić do Sejmu czy też nie. A jeśli przegramy ważne głosowanie? – zastanawia się jeden z naszych rozmówców. – Nie rozumiem, dlaczego marszałek Witek odmawia wydania indywidualnej zgody na tryb zdalny, co przeniosłoby Sejm w tryb hybrydowy – dodaje nasz informator.