Organek odniósł się do tegorocznego Marszu Niepodległości i analizował przyczyny tego, że polskie społeczeństwo jest podzielone.
- Pół Polski idzie w pogo, bo jesteśmy bardzo podzieleni i przeorani. Jak widać państwo wspiera nacjonalistów i skrajne organizacje. Dziś pali się zdjęcia na ulicy, kiedyś tego nie było. W Polsce zaostrza się dyskurs, ponieważ jest to na rękę niektórym politykom. Z tej polaryzacji biorą się bardzo złe rzeczy, przez to społeczeństwo się radykalizuje. Nie pomagają w tym (stonowaniu emocji społecznych - red.) politycy, nie pomaga w tym Kościół. Mamy coraz mniej miłości na ulicach, a coraz więcej szowinizmu, rasizm, ksenofobii i antysemityzmu - stwierdził muzyk.
Mamy coraz mniej miłości na ulicach, a coraz więcej szowinizmu, rasizm, ksenofobii i antysemityzmu
Lider zespołu Organek wskazywał na potrzebę stworzenia wspólnego bloku wśród partii opozycyjnych przed następnymi wyborami parlamentarnymi, m.in. po to by powstrzymać postępującą radykalizację polskiego społeczeństwa.
- Łatwiej się zarządza gdy mamy dwie spolaryzowane grupy. Wszyscy oczekujemy lidera - po stronie liberalnej - który przyjdzie i pogodzi jakoś te wszystkie środowiska. Rozumiem, że to jest polityka i środowiska są zniuansowane, ale w obliczu takiego zagrożenia, jakie widzieliśmy wczoraj na ulicach, taki zwykły obywatel jak ja oczekuje, żeby opozycja w jakiejś formie poszła do wyborów razem. Mam nadzieję, że opozycja się zjednoczy i liberalna demokracja znowu wygra te wybory, bo nie chce, by to wyglądało tak jak wczoraj na ulicach Warszawy i innych polskich miast - podkreślił wokalista.
Czytaj więcej
- Rzeczniczka warszawskiego ratusza powiedziała, że miasto nie będzie podawać liczby uczestników. To kapitulacja. Ratusz wie, że było ich o rząd wi...