W pobliżu Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w Warszawie po sobotniej manifestacji pracowników służby zdrowia powstało "Białe miasteczko 2.0", w którym protestują medycy. To nawiązanie do protestu z 2007 r. W rozstawionych namiotach przedstawiciele protestujących przedstawiają swe postulaty (m.in. wzrost wynagrodzeń i zmiany w systemie) oraz prowadzą panele edukacyjne.

Jak mówił przewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL Wojciech Szaraniec, protestujący domagają się spotkania z premierem Mateuszem Morawieckim.

Biedroń: "Białe miasteczko" to symbol hańby i zaniedbania

- Słusznie, ponieważ minister zdrowia wielokrotnie zapewniał, że rozwiąże problem pracowników medycznych i do dzisiaj niestety ten problem jest nierozwiązany - skomentował w Polsat News Robert Biedroń. Dodał, że to zaniedbanie wszystkich rządów po 1989 r.

Jeżeli stać nas na utrzymanie armii katechetów w naszym kraju, to powinno być nas stać także na utrzymanie garstki pielęgniarek, która dzisiaj jeszcze została w Polsce.

Robert Biedroń.

Europoseł Nowej Lewicy ocenił, że zarobki ratowników medycznych czy pielęgniarek są zbyt niskie, a protest pracowników medycznych określił jako słuszny.

Czytaj więcej

Protest pracowników ochrony zdrowia w Warszawie
Szaraniec: Pacjenci umierają w kolejkach i na SOR-ach. Trzeba naprawić system

- "Białe miasteczko" po 14 latach wraca i jest symbolem wstydu, hańby i zaniedbania - powiedział Biedroń. - Tu nie chodzi tylko o pensje tych ludzi, chodzi o warunki ich pracy, a przede wszystkim nasze bezpieczeństwo, bo ci ludzie ratują nasze zdrowie i życie - podkreślił.

W piątek minister zdrowia Adam Niedzielski mówił, że ogólny koszt realizacji najważniejszych z punktu widzenia finansów postulatów protestujących medyków wiązałby się z kwotą dodatkowych 100 mld zł w przyszłym roku.

Autopromocja
Od 29.10 w "Rzeczpospolitej" i "Parkiecie"

Wszystko o zrównoważonym rozwoju i pozafinansowym raportowaniu spółek

Sprawdź szczegóły

- My jako Lewica pokazaliśmy, jak to rozwiązać. W Senacie złożyliśmy poprawkę podnoszącą nakłady na zdrowie do 7,2 proc. PKB w ciągu 4 lat, pokazując źródła finansowania - powiedział pytany o sprawę Robert Biedroń.

"Pieniędzy na zdrowie nigdy nie jest za dużo, ale od czegoś trzeba zacząć"

- Jeżeli stać na Bizancjum budowania portu lotniczego w Baranowie (chodzi o Centralny Port Komunikacyjny, CPK - red.), który dzisiaj wstępnie kosztuje 35 mld zł, a docelowo będzie kosztował 100 mld, jeżeli stać ten rząd na przekop Mierzei Wiślanej za miliardy złotych, stać na to, żeby finansować lekcje religii w szkołach za miliardy złotych, to powinno być ich stać (rządzących - red.) także na dofinansowanie służby zdrowia - przekonywał europoseł.

Czytaj więcej

Przedstawiciele Ogólnopolskiego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego Pracowników Ochrony Zdrowia w dro
Fiasko rozmów protestujących medyków z Niedzielskim. "Publiczna ochrona zdrowia kona na naszych oczach"

- Zgadzam się, że pieniędzy na zdrowie nigdy nie jest za dużo, ale od czegoś trzeba zacząć. Trzeba wybrać priorytety. Jeżeli stać nas na utrzymanie armii katechetów w naszym kraju, to powinno być nas stać także na utrzymanie garstki pielęgniarek, która dzisiaj jeszcze została w Polsce - bo przypomnę, większość pielęgniarek niestety, szczególnie tych młodych, z Polski wyjeżdża, bo ich praca jest wiecznym wolontariatem - dodał Robert Biedroń.

Według raportu Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych, w Polsce zatrudnionych jest blisko 261 tys. pielęgniarek i położonych, w tym prawie 70 tys. z uprawnieniami emerytalnymi.