Jak pisze agencja oznacza to, że australijski wywiad uzyska większą autonomię w działaniach poza granicami kraju.
Obecnie agencji australijskiego wywiadu mogą w czasie działań poza Australią zabijać w samoobronie, aby chronić życie innego agenta, lub chronić tych, którzy współpracują z Australią.
- Zmiany będą oznaczać, że oficerowie wywiadu będą mogli chronić szersze grono osób i używać siły w sposób rozsądny, jeśli ktoś stwarza zagrożenie dla ich operacji - oświadczyła szefowa MSZ Marise Payne.
Dla przykładu agenci Australijskiej Tajnej Służby Wywiadu (ASIS) będą mogli zabijać np. by chronić zakładników - wyjaśniła Payne. Jak dodała zmiany są konieczne, ponieważ agenci ASIS muszą mierzyć się obecnie z coraz większą liczbą zagrożeń.
- Oficerowie ASIS często pracują w niebezpiecznych miejscach, w tym w warunkach zbliżonych do wojennych, aby chronić Australię i jej interesy - podkreśliła Payne.
Reuters przypomina, że Australia - jako sojusznik USA - wysyłała żołnierzy do Afganistanu i Iraku, co naraża ten kraj na odwet ze strony dżihadystów.
Jak podaje Reuters po zmianach agenci ASIS mieliby uprawnienia podobne do uprawnień agentów większości zachodnich agencji wywiadu.
Zmiany wymagają jednak aprobaty parlamentu, w którym obecny rząd nie ma większości. W tej kwestii jednak być może rząd będzie mógł liczyć na głosy opozycyjnej Partii Pracy.