Doniesienie jest precedensowe. Dotąd Najwyższa Izba Kontroli wytykała jedynie źle przeprowadzone prywatyzacje, teraz chce pociągnięcia do odpowiedzialności ministrów, którzy zaniechali sprzedaży zakładu, choć mogli go w ten sposób uratować.

Kontrolerzy Izby twierdzą, że ministrowie nie dopełnili obowiązków, bo zaniechali prywatyzacji Zakładów Mięsnych w Płocku. Grozi za to do trzech lat więzienia.

– Z wyliczeń NIK wynika, że zaniechanie ich restrukturyzacji naraziło Skarb Państwa na ponad 17 mln zł strat – mówi „Rz” Paweł Biedziak, rzecznik Izby.

„Rz” nieoficjalnie dowiedziała się, że raportem NIK zainteresuje się sejmowa komisja śledcza zajmująca się sprawą porwanego w 2001 r. i zamordowanego Krzysztofa Olewnika. Jego ojciec Włodzimierz Olewnik był jednym z dostawców płockich zakładów. Ich upadek mógł pozbawić go rynku zbytu.

Kogo NIK wskazuje w doniesieniu do prokuratury? Kierujących resortem skarbu w latach 2004 – 2007 r. To Zbigniew Kaniewski, Jacek Socha, Andrzej Mikosz, Wojciech Jasiński oraz były premier Kazimierz Marcinkiewicz, który jednocześnie pełnił obowiązki ministra skarbu.

Właścicielem płockich Zakładów Mięsnych był w całości Skarb Państwa. Chociaż brakowało środków na modernizację, m.in. na dostosowanie zakładu do unijnych wymagań, kolejni szefowie resortu odwlekali prywatyzację.

Zdaniem NIK było to ich świadome zaniedbanie. Ma o tym świadczyć fakt, że już w 2004 r. doradca prywatyzacyjny alarmował, iż bez wpływów z prywatyzacji zakłady się nie utrzymają. Tak się stało. W końcu 2007 r. zaprzestały produkcji.

Dlaczego nie przeprowadzono prywatyzacji? Nie wiadomo.