Reklama

Zemsta na rywalu politycznym?

W Wałbrzychu wyrzucono z pracy urzędnika, który ujawnił nagranie kompromitujące senatora PO
Piotr Kruczkowski twierdzi, że Longin Rosiak, przebywając na zwolnieniu lekarskim, m.in. pełnił funk

Piotr Kruczkowski twierdzi, że Longin Rosiak, przebywając na zwolnieniu lekarskim, m.in. pełnił funkcję pełnomocnika komitetu wyborczego Wałbrzyskiej Wspólnoty Samorządowej

Foto: Gazeta Wrocławska

– Nie mam wątpliwości, że to polityczna zemsta za ujawnienie tzw. taśm Ludwiczuka. Dochodziły do mnie sygnały, że po wyborach mnie zniszczą, że w Wałbrzychu nie mam już czego szukać – mówi „Rz” Longin Rosiak, główny specjalista w Centrum Zarządzania Kryzysowego w Wałbrzychu.

Pod koniec listopada Rosiak, wówczas pełnomocnik komitetu wyborczego Mirosława Lubińskiego (Wałbrzyska Wspólnota Samorządowa) rywalizującego z ubiegającym się o reelekcję Piotrem Kruczkowskim (PO), ujawnił nagraną na dyktafonie swoją rozmowę z ówczesnym senatorem PO Romanem Ludwiczukiem. W długim, pełnym wulgaryzmów monologu Ludwiczuk sugerował, że jeśli Rosiak wycofa się z pracy w sztabie kontrkandydata Platformy, może liczyć na fotel wicestarosty i atrakcyjną wycieczkę zagraniczną. Ujawnienie „taśm Ludwiczuka” wywołało medialną burzę, opozycja mówiła o próbach politycznej korupcji. W efekcie Ludwiczuk zrezygnował z członkostwa w Platformie.   

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama