Edukacja zdrowotna to nowy przedmiot, który wejdzie do szkół w 2025 r. i zastąpi wychowanie do życia w rodzinie. Jednak w odróżnieniu od WDŻ będzie to przedmiot obowiązkowy. Także szerszy, holistyczny. Uczniowie poznają na nim m.in. zagadnienia związane z aktywnością fizyczną, właściwym odżywianiem, zdrowiem psychicznym, dojrzewaniem, profilaktyką zdrowotną (w tym także antynowotworową), uzależnieniami czy internetem. Są też te związane życiem seksualnym, np. metody zapobiegania ciąży. Omawiane są także choroby przenoszone drogą płciową.
Edukacja zdrowotna w szkole: seksualizacja czy rzetelna edukacja?
Ministerstwo Edukacji Narodowej zapewnia, że wszystkie te zagadnienia opracowane są przez specjalistów z danej dziedziny i zgodne z aktualną wiedzą medyczną. A treści przekazywane na lekcjach w poszczególnych klasach będą dostosowane do stopnia rozwoju dzieci na danym etapie życia.
Czytaj więcej
Powiemy uczennicom w jaki sposób przeprowadzić samobadanie piersi a uczniom jak sprawdzić jądra – mówi w podcaście „Szkoła na nowo” prof. Zbigniew...
To jednak nie uspokaja przeciwników nowego przedmiotu, którzy 1 grudnia zorganizowali w Warszawie w tej sprawie manifestację. Ordo Iuris, zapraszając na to wydarzenie, pisało, że odbywa się ono przeciwko „antyrodzinnej seksualizacji”, a były minister edukacji Przemysław Czarnek apelował w mediach społecznościowych, że „reżim Tuska chce seksualizować dzieci”.
Wiek inicjacji seksualnej w Polsce się obniża
Czy Polacy uwierzyli, że nowy przedmiot będzie deprawował i nadmiernie seksualizował dzieci? Nie za bardzo. Jak wynika z sondażu IBRiS dla „Rzeczpospolitej” aż 60,7 proc. ankietowanych nie zgadza się z tym stwierdzeniem, w tym aż 39,1 proc. zdecydowanie się z tym nie zgadza. Przeciwnego zdania jest 27,4 proc. respondentów. Najwięcej wątpliwości mają osoby w średnim wieku i starsze. Młodzi i rodzice dzieci są mniej sceptyczni.
Czytaj więcej
Ponad 60 proc. ankietowanych przez IBRiS uważa, że wprowadzenie do szkół edukacji zdrowotnej nie niesie ze sobą ryzyka deprawacji i nadmiernej seks...
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
Poglądy ludzi i ich podejście do wychowania własnych dzieci trzeba szanować. Dlatego, by ostudzić emocje, może należałoby rozważyć, czy nie warto uzależnić udziału w konkretnych zajęciach dotyczących właśnie zdrowia seksualnego od zgody wyrażonej przez rodziców. Jeśli nie wyrażą – dzieci nie wezmą udziału w tym konkretnym bloku zajęć. Tak jak dziś np. nie chodzą na religię.
Pamiętajmy jednak, że wiek inicjacji seksualnej się obniża. Już 15 proc. dziewcząt i 20 proc. chłopców rozpoczyna życie seksualne przed 15. rokiem życia. Naiwnością jest myślenie, że ktokolwiek zaczyna uprawiać seks, bo dowie się o nim w szkole.