Więcej państwa w gospodarce, ale mniej w innych dziedzinach – to główne przesłanie socjologa prof. Piotra Glińskiego. Wczoraj został on oficjalnie zaprezentowany jako kandydat PiS na premiera rządu technicznego, który miałby zastąpić gabinet Donalda Tuska. Większość jego pomysłów wprost wynika z socjalnego programu PiS. Jak podkreślają eksperci, ma też te same wady. Trudno znaleźć pieniądze na jego realizację.
– W Polsce rośnie bezrobocie, bankrutują firmy, fundusze europejskie w znacznej mierze wydawane są nieefektywnie, badania socjologiczne wskazują, że zwiększa się rozwarstwienie, a Polacy uciekają na emigrację – mówił prof. Gliński, tłumacząc, dlaczego zdecydował się ubiegać o stanowisko premiera.
Przedstawił też osiem najważniejszych tematów, które powinny się stać programem minimum ewentualnego rządu technicznego.
1
Gospodarka i praca.
Reformy ekonomiczne miałyby stać się priorytetem rządu fachowców. Prof. Gliński obiecuje m.in. obalenie biurokratycznych barier blokujących polskich przedsiębiorców oraz wprowadzenie dla nich specjalnych ulg. Zapowiada też aktywny program walki z bezrobociem (w tym celu chce odmrozić 3 mld zł z Funduszu Pracy) przy udziale związkowców oraz wielki program budowy polskich marek ze wsparciem państwa. – Wciąż niezrealizowane zostało hasło stworzenia polskiej Nokii. To najlepiej pokazuje skalę zaniedbania – mówił.
Eksperci podchodzą do jego deklaracji w kwestii gospodarki sceptycznie. Zwracają uwagę, że nie zaprezentował konkretnych pomysłów na zwiększenie budżetowych dochodów.
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
– Gospodarczy program prof. Glińskiego to po prostu inna forma koncepcji prezesa Kaczyńskiego, którą zaprezentował na zeszłotygodniowej debacie ekonomicznej. Niestety, nie wyciągnął z niej wniosków – uważa dr Andrzej Sadowski, ekonomista z Centrum im. Adama Smitha. – Likwidacja barier administracyjnych to slogan, który słyszeliśmy od każdego rządu i z którego nic nie wynika. Tymczasem potrzebna jest prawdziwa rewolucja, jeśli chodzi o zniesienie regulacji, np. utrzymanie tylko tych, które narzuca nam Unia – dodaje.
– Kluczowa jest walka z bezrobociem i nacisk na promowanie inwestycji. Zamiast inwestycji, powinniśmy opodatkować konsumpcję – zwraca uwagę były minister finansów dr Sławomir Kluza.
2
Państwo i instytucje publiczne.
Duży nacisk prof. Gliński położył też na odbiurokratyzowanie państwa. Kluczem ma być apolityczna służba cywilna. Zapowiedział przegląd instytucji publicznych, racjonalizację zatrudnienia oraz wyeliminowanie „niejasnych" grup interesów w procesie tworzenia prawa.
– Uszczuplenie administracji państwowej nie jest możliwe bez likwidacji całej masy szkodliwego prawa i regulacji. Biurokracja nie rozmnaża się przez pączkowanie, ale jest konsekwencją rozrostu tego prawa. Bez tego jest tylko hasłem bez pokrycia – uważa dr Sadowski.
3
Nauka.
Na trzecim miejscu priorytetów prof. Glińskiego znalazła się edukacja. Zapowiada np. zdecydowaną walkę z przemocą w szkołach (w tym zwalnianie nauczycieli, którzy sobie z nią nie radzą), przywrócenie do szkół gabinetów lekarskich i pielęgniarskich z pomocą funduszy europejskich, a także racjonalizację Karty nauczyciela w porozumieniu z nauczycielami.
– Propozycje reform edukacji, jakie przedstawił prof. Gliński, wskazują na jego słabą znajomość tej tematyki – ocenia prof. Edmund Wittbrodt, minister edukacji w rządzie Jerzego Buzka. Ma też wątpliwości, czy udałoby się wykorzystywać środki unijne na prowadzenie szkolnych stołówek czy gabinetów lekarskich. – Te pieniądze przewidziane są na inwestycje, które mają otwierać nowe możliwości dla ich beneficjentów oraz gospodarki. Nie wydaje mi się, aby można było je przeznaczać na bieżącą działalność szkół – wyjaśnia.
4
Społeczeństwo obywatelskie i wsparcie samorządów.
Kandydat PiS na premiera zapowiada, że samorządy będą dostawać tyle pieniędzy, ile mają obowiązków. Obiecuje wsparcie rozwoju organizacji pozarządowych i wspólnot lokalnych, a także nacisk na edukację obywatelską i prawną (np. utworzenie polskiego korpusu pokoju).
– Wynika to z osobistych doświadczeń prof. Glińskiego, który od lat zajmuje się społeczeństwem obywatelskim
– mówi politolog dr Rafał Chwedoruk. – Jednak fakt, że staje się to jednym z priorytetów kandydata popieranego przez PiS, może budzić spore zaskoczenie i pokazuje zmianę, jaka się w tej partii dokonuje.
5
Wsparcie dla rodzin.
Prof. Gliński proponuje m.in. wprowadzenie ulgi podatkowej dla dzieci, ulgę podręcznikową, dofinansowanie żłobków i przedszkoli, wydłużenie urlopu macierzyńskiego oraz zniżki dla rodzin wielodzietnych. – Z pewnością jest to dobry, a nawet kluczowy kierunek. Oczywiście, takie rozwiązania, o jakich mówił prof. Gliński, mogą być kosztowne, ale nie powinniśmy pytać, czy nas na nie stać. Nie stać nas na niepodejmowanie takich działań, bo koszty kryzysu demograficznego będą dużo większe – uważa dr Kluza.
6
Rozwój wsi.
Profesor zapowiada zdecydowaną postawę w negocjacjach z UE (przede wszystkim nacisk na fundusz spójności), wyrównanie poziomu dopłat bezpośrednich oraz wsparcie dla rolnictwa ekologicznego.
7
Walka o pieniądze z UE.
Prof. Gliński krytykował sposób, w jaki Polska wykorzystuje środki europejskie. Uważa, że należy je wykorzystywać nie tylko na infrastrukturę, ale też na rozwój społeczeństwa obywatelskiego. – Musimy zająć zdecydowaną postawę w negocjacjach z Unią, bo o rozwoju Polski zadecydują w dużej mierze fundusze europejskie – mówił Gliński.
8
Walka z korupcją i poprawa bezpieczeństwa.
Kandydat PiS?zapowiada odejście od zamykania komisariatów policji w mniejszych miejscowościach oraz zdecydowaną walkę z korupcją.
– Fakt, że ten sztandarowy dla PiS element znalazł się dopiero na ostatnim miejscu, też świadczy o tym, że priorytety prof. Glińskiego są nieco inne niż partii Jarosława Kaczyńskiego – uważa socjolog dr Jarosław Flis. Jego zdaniem profesor może jeszcze popierające go ugrupowanie nieraz zaskoczyć.
PiS?zamierza w ciągu kilku tygodni złożyć w Sejmie wniosek o wotum nieufności dla rządu Donalda Tuska, zgłaszając jednocześnie kandydaturę prof. Glińskiego. Do tego czasu ma on przedstawić m.in. nazwiska swoich potencjalnych ministrów. Oni też mają się wywodzić ze środowiska eksperckiego i świata nauki. —ag