W weekendowym wydaniu „Rz" nie ma ani słowa o najważniejszym wydarzeniu politycznym ostatnich miesięcy – o warszawskim referendum. Powód? Cisza wyborcza.
Choć sprawą tą żyje stolica niemal 40-milionowego państwa, choć dotyczy losu wiceszefowej rządzącej Polską od sześciu lat Platformy Obywatelskiej, choć wynik referendum może mieć ogromny wpływ na kształt naszej sceny politycznej, z powodu archaicznych przepisów nie możemy o nim dziś pisać. 1,3 mln uprawnionych do głosowania zastanawia się, czy wziąć w nim udział i jaki oddać głos, politycy czekają na jego wynik z niecierpliwością, sprawa zajmuje z pewnością wszystkich zainteresowanych życiem publicznym, jednak – przynajmniej oficjalnie – media muszą na ten temat milczeć.