Ministerstwo Środowiska do 4 sierpnia ma czas na odpowiedź w sprawie wyroku Trybunału Sprawiedliwości nakazującego natychmiastowe zaprzestanie wycinki Puszczy Białowieskiej.

W wywiadzie dla portalu wPolityce.pl wiceminister Konieczny ujawnia, że resort środowiska w swojej odpowiedzi do KE napisze, iż "na obszarze Natura 2000 Puszcza Białowieska prowadzone były i są niezbędne działania zmierzające do ochrony siedlisk i gatunków tego obszaru" oraz że są to działania mające na celu zapewnienie bezpieczeństwa publicznego.

Konieczny zwraca uwagę, że Puszczę Białowieską licznie odwiedzają turyści, a drzewa upadają na samochody, ścieżki i urządzenia turystyczne. - W związku z tym nasze działania w dalszym ciągu będą prowadzone - mówi.

Precyzuje też, że wbrew zarzutom KE Polska nie prowadzi w Puszczy 'wycinki" - bo wycinka to wycinanie drzew z miejsc, w których "nie mają one prawa wzrostu" - a jedynie "wycinkę sanitarną.

Wiceminister zauważa, że KE trzykrotnie zwracała się do Ministerstwa Środowiska o przygotowanie niezbędnych dokumentów, "za każdym razem stosując maksymalne skrócenie czasu na udzielenie odpowiedzi". Konieczny nie rozumie też, dlaczego Polskę ma obowiązywać  "decyzja jednej osoby, a mianowicie wiceprezesa Trybunału Sprawiedliwości – bez rozpatrzenia się w tej sytuacji", a także bezrefleksyjne wykonanie wniosku KE.

- KE działa w sposób bardzo niezrównoważony, który narusza zasadę dobrej współpracy -  twierdzi wiceminister.

Konieczny stwierdził, że przeanalizował, czym zajmują się osoby, które w czerwcu 2016 z ramienia KE  wizytowały Puszczę.

- Są to głównie prawnicy, politolodzy lub eksperci od stosunków międzynarodowych oraz jeden doktor filozofii. Te osoby sprawdzały nas i wydały taką, a nie inną opinię. Bardzo przepraszam, ale fachowców to mamy w Polsce - powiedział wiceminister.

Cały wywiad wPolityce.pl