23 lutego p.o. szefa policji Marek Boroń powołał na stanowisko zastępcy komendanta stołecznego ds. służby wspomagającej komisarz Judytę Prokopowicz.
Decyzja o awansie była zaskoczeniem dla funkcjonariuszy policji. W rozmowie z RMF FM twierdzili, że jest to dla nie „niezrozumiałe”, a karierę Prokopowicz ocenili jako „szokującą”.
Komisarz Prokopowicz miała wykazać się „nadgorliwością” przeciwko opozycyjnych wobec Prawa i Sprawiedliwości demonstracji w Warszawie. Domagała się również skazania osób, które w 2018 roku próbowały zablokować w stolicy marsz neofaszystów. Chciała doprowadzić do skazania m.in. Władysława Frasyniuka.
Czytaj więcej
Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo w związku z wybuchem granatnika, do którego doszło w grudniu 2022 r. w gabinecie ówczesnego kome...
– Mnie się wydaje, że wróciliśmy do czasów mojej młodości – mierny, bierny, ale wierny, to znaczy do czasów, w których karierowicz zawsze spada na cztery łapy – komentował awans Prokopowicz były opozycjonista.
- Obserwuję ze zdumieniem bylejakość i brak zasad w promowaniu ludzi, którzy mają przywrócić zasadę wiary w państwo. Takie osoby wiary w państwo z całą pewnością nie przywrócą - mówił.
Komenda Główna Policji odwołuje wiceszefową warszawskiej policji
We wtorek zapadła decyzja o odwołaniu Prokopowicz ze stanowiska. RMF FM informuje, że szef policji Marek Boroń nie został poinformowany przez komendanta stołecznego Pawła Dzierżaka o działalności komisarz Prokopowicz poddającej w wątpliwość jej apolityczność.
Szef policji podkreślił, że nie ingeruje w decyzje kadrowe wydawane przez komendantów wojewódzkich, dopóki nie podważają one profesjonalizmu i zaufania do policji.