– Działki miały charakter handlowy. Skarżący podjęli działania, które zmierzały do komercyjnego zaspokajania potrzeb osób trzecich – tak Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie uzasadniał poprawność twierdzenia fiskusa, że sprzedaż działek kupionych w 1981 r. jest działalnością gospodarczą.
Sprawa dotyczy małżonków, którym organ podatkowy wymierzył do zapłaty PIT za sprzedaż działek, uznając, że transakcji dokonywali w ramach niezarejestrowanej działalności gospodarczej.
Małżonkowie w latach 2003–2012 sprzedali 64 działki z majątku prywatnego. W poszczególnych latach transakcje dotyczyły od jednej do 14 nieruchomości. W 2008 r., którego rzecz dotyczy, sprzedanych działek było siedem, z czego pięcioma władali od początku lat 80. ubiegłego wieku.
Organy podatkowe uznały, że działalność podatników nie jest obrotem majątkiem osobistym, tylko sprzedażą towarów w ramach działalności gospodarczej. Za taką kwalifikacją zdaniem organu drugiej instancji przemawia podział gruntów na działki o mniejszej powierzchni, nadającej się pod zabudowę i występowanie o wydanie decyzji o warunkach zabudowy, co pozwoliło na maksymalizację zysków ze sprzedaży.
Organy obliczyły, że dochód każdego z małżonków wyniósł ponad 215 tys. zł i oboje powinni zapłacić ponad 70 tys. zł podatku oraz odsetki. Koszty uzyskania przychodu dyrektor izby skarbowej ustalił dla każdego z małżonków na niewiele ponad 4 tys. zł.
Małżonkowie kwestionowali nie tylko zakwalifikowanie przychodów ze sprzedaży nieruchomości do działalności gospodarczej, ale też sposób obliczenia dochodu i podatku. Izba skarbowa odliczyła od przychodu bardzo niewielkie koszty. Organ nie uwzględnił w obliczeniach wydatku na nabycie działki jako kosztu uzyskania przychodu, uzasadniając to brakiem udostępnienia przez podatników aktów notarialnych. Nie szacował też wydatków na nabycie.
Podatnicy wytykali w tym zakresie błąd logiczny, który ich zdaniem popełniły organy podatkowe. Z jednej strony twierdziły, że nie ma potrzeby szacowania podstawy opodatkowania, gdyż posiadają wystarczający materiał dowodowy, z drugiej zaś brakiem dowodów tłumaczyły nieuwzględnienie w tej podstawie kosztów uzyskania przychodu.
WSA w Olsztynie (sygnatura akt: I SA/Ol 283/14) oddalił jednak ich skargę.
– Dopiero brak danych niezbędnych do określenia podstawy opodatkowania uzasadnia oszacowanie, co oznacza, że chodzi o brak danych koniecznych i nieodzownych, ale dotyczących wysokości poniesionych wydatków, a nie sam fakt poniesienia wydatku, gdyż tego faktu z natury oszacować nie można – uzasadnił sąd.