Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną podatniczki, która spierała się z fiskusem o opodatkowanie pensjonatu dla koni.

Kobieta w 2010 r. była właścicielką gospodarstwa rolnego. Zajmowała się uprawą zbóż, była też właścicielką pięciu koni. Fiskus ustalił, że dodatkowo zawarła 12 umów „o chów zwierząt", konkretnie: cudzych koni. W jego ocenie taka aktywność nie mieści się w pojęciu „działalność rolnicza". Zyski z pensjonatu dla koni to działalność gospodarcza, a to oznaczało mniej korzystny sposób rozliczenia PIT.

Ostatecznie to niekorzystne stanowisko potwierdziły sądy administracyjne.

Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu podkreślił, że działalność skarżącej prowadzona była w celu osiągnięcia zysku z opieki nad zwierzętami należącymi do innych osób. I został on rzeczywiście osiągnięty. Ponadto działalność była prowadzona z ukierunkowaniem na zaspokojenie potrzeb osób oddających skarżącej pod opiekę konie.

W ocenie WSA aktywności kobiety można przypisać cechę zorganizowanej działalności. Podatniczka podjęła bowiem wiele działań mających na celu stworzenie odpowiednich warunków przyjmowania pod opiekę zwierząt w jej gospodarstwie rolnym. Te okoliczności przemawiają za uznaniem jej za działalność gospodarczą.

Również NSA doszedł do przekonania, że działalności polegającej na bieżącym utrzymaniu i opiece nad końmi należącymi do innych osób nie można potraktować jak działalności rolniczej.

Jak podkreślał sędzia NSA Antoni Hanusz, w opisanej sprawie nie chodziło o hodowlę, ale o opiekę nad cudzymi końmi dla zysku. Wyrok jest prawomocny.

sygnatura akt: II FSK 1628/13