Reklama

Henryk Józewski: Społeczne wyrobienie w zapadłym kącie

Jak postrzegały Polskę czołowe postacie II RP? Jak wyglądało ich życie codzienne? W 100-lecie odzyskania niepodległości przybliżamy to czytelnikom w formie wywiadów. Pytania wymyśliliśmy, po odpowiedzi sięgnęliśmy do źródeł.
Henryk Józewski: Społeczne wyrobienie w zapadłym kącie

Foto: NAC

Plus Minus: W 1928 został pan wojewodą wołyńskim. Jak pan wspomina pracę na tym stanowisku?

Moje dziesięcioletnie urzędowanie na Wołyniu stanowi zamkniętą w sobie całość. W Wołyniu jak w soczewce zbiegły się sprawy, którymi od dawna żyłem – legendy przeszłości i legendy przyszłości. Tu właśnie Polska stawała się poprzez sprawę ukraińską, a Ukraina przez polską. Tu mogły „zakwitać sobą". Jakże tępo i bezmyślnie patrzyły na to, co się działo, oczy ówczesnych Polaków, uznanych osobistości, polityków, tych, co mieli prawo myśl polską reprezentować. Wołyniem się nie interesowano.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama