Reklama

Espresso? Cappuccino? Macchiato? Nie, cava!

Ze trzy lata temu w jednej z warszawskich winiarni siedziałem z panią filozof z Paryża. – Macie cavy? – spytała po polsku kelnerkę. – Oczywiście. – A jakie? – No, espresso, cappuccino, macchiato, wszystkie... Pani filozof zniosła to z godnością. Od tego czasu owa winiarnia zbankrutowała, a dostępność cav na rynku znacząco wzrosła.
Capdevila Pujol Reserva Brut Nature 50 zł

Capdevila Pujol Reserva Brut Nature 50 zł

Foto: materiały prasowe

Powiedzenie głośno, że cava to wino musujące z Hiszpanii, grozi rozruchami w Barcelonie, ogłoszeniem niepodległości Katalonii i linczem na ignorancie. Cava bowiem to wytwarzane metodą szampańską wino musujące z Katalonii właśnie. Metodą szampańską, czyli wino z drożdżami fermentuje po raz drugi w butelce, uwalniając przy tym dwutlenek węgla, czyli bąbelki. Można by tu oczywiście dodać, z jakich szczepów jest robione, ale dla przeciętnego amatora wina ważniejsze jest co innego. Otóż – uwaga – znajomość angielskiego może wywieść nas w pole! Angielskie „dry" oznacza wino wytrawne, prawda? Tak, ale nie w przypadku bąbelków! Tu dry (extra dry etc.) to wino z całkiem pokaźnym cukrem resztkowym. Chcecie naprawdę wytrawnego? Pijcie „brut"!

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
Polska nie była imperium. I dobrze. Kacper Kita o micie imperium i nowej geopolityce
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
Nowoczesne finanse, decyzje finansowe w świecie algorytmów – jak zachować kontrolę
Plus Minus
„Niebo. Rok w piekle”: Przejmująca cisza
Plus Minus
„Canes of Karabakh”: Złapać oddech
Plus Minus
„Ride 6”: Szalone i profesjonalne wyścigi
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama