Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:
- codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
- pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Wyobraźmy sobie więc taki oto przebieg bitwy: 2 września, kiedy przychodzi mocny wiatr od lądu sprzyjający flocie rzymsko-egipskiej, Marek Antoniusz wyprowadza swoje okręty z zatoki. Wydaje rozkazy, by trzymały zwarty szyk, ale jeden z wodzów wyrywa się w pogoń za uciekającymi jednostkami Oktawiana. W linii floty Antoniusza pojawia się luka, w którą rzuca się jak dzika wataha grupa wrogich ścigaczy. Zaczyna się chaos, który zmienia koleje bitwy. Druga linia sprzymierzonej floty, czyli okręty egipskie, zamiast włączyć się do bitwy bierze kurs na Aleksandrię. Widząc to, zdezorientowany Antoniusz przesiada się na szybką jednostkę i płynie w ślad za nimi. Ale jego galery walczą dalej. Jeszcze chwila, a zostaną ostrzelane płonącymi pociskami, co przypieczętuje ich los... Ale tu nagle kapryśna fortuna odwraca się od Oktawiana. W momencie, kiedy flota egipska zwraca się w stronę brzegów Afryki, wynajęty skrytobójca (parę mieszków złota, cóż to dla Antoniusza) dokonuje egzekucji Marka Agrypy. W szeregach jego dowódców zamieszanie. Brak koordynacji powoduje, że rzymskie liburny nie trafiają już z taką precyzją w słabe miejsca floty Antoniusza. I wtedy wraca triumfalnie pozorująca manewr ucieczki flota Kleopatry i z prawej strony atakuje okręty Oktawiana. Wzięte w dwa ognie jednostki zachodu wpadają na siebie i toną. Klęska wrogów Antoniusza na morzu jest pełna. Triumfujący wódz armii wschodu wraca na ląd, staje na czele wzmocnionych sukcesem na morzu oddziałów lądowych i atakuje centurie Oktawiana. Ten bez Agrypy jest bezradny. Nie ma ani talentów dowódczych, ani zaufanego wodza. Ucieka z małą grupą żołnierzy do Rzymu, ścigany po górach i dolinach przez awangardę armii Antoniusza.
Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji: