Reklama

ABC emigracji

Pisałem już na tych łamach o emigracji. Najlepiej pamiętam tę z przełomu lat 70. i 80., kiedy w świat ruszało pokolenie moich rówieśników.
Bogusław Chrabota

Bogusław Chrabota

Foto: Fotorzepa, Tom Tomasz Jodłowski

Najczęściej o wyjeździe decydowali rodzice, często już jakoś zakotwiczeni na Zachodzie, mający krewnych w Niemczech, Belgii czy Ameryce. Dzieci ruszały z nimi skuszone perspektywą plastikowych bibelotów, samochodzików na resorach i lalek Barbie. Były jakieś dramatyczne pożegnania, łzy, zapewnienia w stylu „nie zapomnę o was", przez jakiś czas efektowne widokówki, a potem zwykle koniec, milczenie. Pamiętaliśmy o nich, ale też do czasu, bo życie toczyło się dalej. A poza tym, im bardziej się wkraczało w naszą polską dorosłość, tym trudniej było zrozumieć to „nagłe" odnajdywanie niemieckich korzeni, tę radość, z jaką pędzili na zmywak do Hamburga czy do chicagowskiej rzeźni.

Pozostało jeszcze 88% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama