4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
„Triumf śmierci” Hieronima Boscha postrzegany jest dziś jako przeczucie wojen religijnych, które przez półtora wieku miały niszczyć Europę
{Teza pierwsza}
Religia częstokroć jest źródłem okrucieństwa i przemocy.
Trudno jest zaprzeczyć takiej tezie w Europie, której pamięć zbiorowa wciąż obfituje w obrazy wypraw krzyżowych, inkwizycji, polowań na czarownice i wojen religijnych.
Szintoizm z bogiem-cesarzem od VII w. przed Chr. aż po rok 1946 był jednym ze źródeł japońskiej ksenofobii, która potrafiła się wyrażać w formach masowego, a zarazem wyrafinowanego okrucieństwa. Buddyzm także wielekroć pokazał swoje nietolerancyjne oblicze: pod wodzą mnichów mordowano hinduistów i muzułmanów. O judaizmie nawet nie trzeba wspominać: wystarczy wziąć do ręki Stary Testament. Tym bardziej nie warto się rozpisywać o islamie. Jego militarne oblicze datuje się od samego początku, od postaci proroka Mahometa po dzisiejszy terroryzm, wyrażającą się w masowych morderstwach nienawiść pomiędzy szyitami i sunnitami oraz krwawe rzezie chrześcijan w Państwie Islamskim, w Kenii, Nigerii czy Egipcie.
Takie straszliwe, tragiczne i nader częste, zarówno w historii, jak i we współczesności, wydarzenia prowadzą do dość powszechnie podzielanej w kulturze Zachodu konkluzji, którą lapidarnie wyraził Richard Dawkins: „Tylko wiara religijna jest wystarczająco potężną siłą, by zmotywować do zupełnego szaleństwa ludzi skądinąd rozsądnych i przyzwoitych".
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Najlepszą częścią pożegnalnego albumu Megadeth są utwory spokojniejsze i bardziej refleksyjne.
Książkę Pawła Sołtysa czyta się z przyjemnością. Można na raz, można na wyrywki, można wypisywać co piękniejsze...
„Karakum” to okazja, by poprowadzić własną karawanę…
Norwegia miała trolle i się tym chwali. Nic, tylko brać przykład.