Łzy, twarze ukryte w dłoniach, puste spojrzenia, opuszczone getry. Potem szybko zdejmowane medale lub nawet wyrzucane – jak w przypadku Jakuba Błaszczykowskiego, któremu żona srebrny krążek uratowała, przechowała, a po dziesięciu latach zwróciła, gdy spytał, co z nim się stało.
Często pretensje do sędziego, czasem do trenera, ewentualnie do kolegi z zespołu. Do tego „brakuje słów” i „zostawiliśmy serce na boisku” – by zacytować choćby Roberta Lewandowskiego po przegranym przez jego Borussię Dortmund finale z Bayernem Monachium w 2013 r.