Reklama

Prawo stanu wojennego

Generał chciał zniweczyć plany kontrrewolucji w całym bloku socjalistycznym. W tej sytuacji praworządność schodziła na dalszy plan. Ważniejszy był efekt.
Pierwszy dzień stanu wojennego, transporter opancerzony przed kinem Moskwa i reklama filmu „Czas Apo

Pierwszy dzień stanu wojennego, transporter opancerzony przed kinem Moskwa i reklama filmu „Czas Apokalipsy”, Warszawa, 13 grudnia 1981 r.

Foto: Chris Niedenthal/FORUM

Znane są dramatyczne okoliczności „uchwalenia” przez Radę Państwa w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 r. (jej obrady trwały około dwóch godzin – od 1.00 do 3.00) najważniejszych aktów prawnych regulujących funkcjonowanie Polski i życia Polaków po wprowadzeniu stanu wojennego. Tak opisywał je Ryszard Reiff, który jako jedyny głosował przeciw nim: „W Belwederze, gdzie miało odbyć się owo nadzwyczajne posiedzenie Rady Państwa, było już pełno. Na sali było drugie tyle ludzi w mundurach – wyższych oficerów i generałów z wiceprzewodniczącym Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego (WRON) generałem Tadeuszem Tuczapskim. Nastrój ciężki, wojskowi i cywile trzymali się oddzielnie. Ktoś z boku zapytał stojącego oficera: – Czy wkroczyli Rosjanie? – Nie, ale ich sztab jest dwieście metrów stąd. Oficer oddalił się szybko”. W tej atmosferze zdecydowaną większością głosów (od głosu wstrzymał się też prof. Jan Szczepański) przyjęto cały pakiet prawa stanu wojennego.

Pozostało jeszcze 94% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok!

Wybierz roczny dostęp RP.PL i zyskaj dostęp do The New York Times!

Oferta dotyczy subskrypcji rocznej autoodnawialnej. Możesz anulować subskrypcję w dowolnym momencie.

Kliknij i poznaj szczegóły.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama