Gdy na różne sfery życia patrzymy w kategoriach nakładów i uzyskanych zwrotów z nich, inwestycji i zysku, gdy coraz więcej elementów ludzkiej egzystencji postrzegamy jako towar, czyli rzecz, która jest do kupienia i sprzedania – jest to ekonomizacja życia. Znakiem procesu, który próbuję tutaj opisać, jest oderwanie od moralności coraz większych obszarów życia, z pracą, nauką i polityką na czele. Ta pierwsza staje się jedynie środkiem do zdobywania środków materialnych koniecznych do przetrwania jednostki. Pozbawiona głębszego sensu moralnego zarówno w wymiarze jednostkowym, jak i społecznym przyczynia się do marnowania talentów i zdolności poszczególnych osób, i do jałowości życia całych społeczeństw.