4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Aktualizacja: 19.01.2026 17:12 Publikacja: 02.08.2024 17:00
Granica polsko-białoruska
Foto: Adobe Stock
Tak swoją „misję ratowniczą” na polsko-białoruskiej granicy opisał jeden z podgranicznych aktywistów w książce „Jezus umarł w Polsce” Mikołaja Grynberga i jest to jedna z tych relacji, które powinny solidnie wstrząsnąć każdym, kto nie jest politycznie ślepy na prawe lub lewe oko. Trudno mi sobie nawet wyobrazić, że można świadomie wybrać zostawienie 12-letnich dziewczynek pod „opieką” kogoś, kto mógł być handlarzem żywym towarem albo po prostu przemytnikiem ludzi, uznając, że dzieci są bezpieczniejsze z nim niż z polskimi pogranicznikami. Tłumaczenie sobie, że pogranicznicy wypchnęliby dzieci z powrotem na Białoruś, wygląda na nieudolną próbę uspokojenia własnego sumienia i racjonalizację skrajnie nieodpowiedzialnej decyzji. Ciekawe, jak się potem zasypia ze świadomością, że „uratowany” przed Strażą Graniczną „wujek” przy pierwszych kłopotach po prostu zostawi dzieci w lesie. Mam nadzieję, że dziewczynkom nic się nie stało. Mam też nadzieję, że kolejne przemycane dzieci spotkają w lesie tę straszną Straż Graniczną, a nie kolejnego bezrozumnego aktywistę, który ma większe zaufanie do przemytnika niż do polskich mundurowych. Życzyłabym sobie, żeby ta relacja stała się pretekstem do szerszej dyskusji na temat odpowiedzialnego ratowania. Jeśli już ktoś się musi upierać przy tym, że pomoc w przemycie ludzi jest ich ratowaniem.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Prawie 40 lat zmowy milczenia w sprawie wykorzystywania seksualnego małoletniej przez księdza. Różne sygnały świ...
„Źródło czerni” trzyma w napięciu, czasami możemy mieć wrażenie, że fabuła niepotrzebnie się przedłuża, ale na s...
„Cartaventura: Lhasa” to okazja, by poznać losy Alexandry David-Néel.
To Kelly? Czy Clooney? A może tylko naczynie, w którym mieści się idea bożyszcza tłumów?
W opowieści Courcola kryje się refleksja na temat siły rodzinnych związków i prawdziwej przyjaźni.
Masz aktywną subskrypcję?
Zaloguj się lub wypróbuj za darmo
wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas