Reklama
Rozwiń
Reklama

O. Puciłowski: Mniejszość nie zawsze potrafiła powiedzieć „nie”

Hasła równości mogły być dla niektórych dominikanów przycią­gające, zważywszy na ich pochodzenie społeczne (z wiejskiej biedoty); równie atrakcyjne dla nich wieści przychodziły z Zachodu – o tym, że ich współbracia angażowali się w róż­ne ruchy lewicowe, między innymi „księży robotników".
Polska Prowincja Dominikanów dzieliła los całego polskiego Kościoła. Na zdjęciu: Bazylika OO. Domini

Polska Prowincja Dominikanów dzieliła los całego polskiego Kościoła. Na zdjęciu: Bazylika OO. Dominikanów w Krakowie. Obchody Tysiąclecia Chrztu Polski. Od lewej administrator apostolski diecezji wrocławskiej arcybiskup Bolesław Kominek, metropolita krakowski arcybiskup Karol Wojtyła, prymas Polski kardynał Stefan Wyszyński, metropolita poznański arcybiskup Antoni Baraniak. 7 maja 1966 r.

Foto: NAC

Jeśli mówimy o kondycji moralnej całego Zakonu w latach 1945–1989, należy wyraźnie podkreślić, że był on niezłom­ny. Świadczy o tym nie tylko liczbowo niewielka grupa tajnych współpracowników – mimo wielkiej szko­dliwości TW „Józefa" – ale także zachowanie tożsamości, niełatwe przecież, gdy nacisk na Prowincjalat wywierał hierarcha, a tak było w wypadku o. Ludwika Wiśniewskie­go, którego usunięcia z Gdańska zażądał ówczesny ordyna­riusz, ks. bp Edmund Nowicki, ulegając zapewne żądaniom władz państwowych.

Pozostało jeszcze 96% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama