Reklama

„Jaguar”. Czy jest odpowiednia kara

Madryt, rok 1962. Isabel Garrido jest kelnerką w niemieckiej restauracji. Pracuje od roku i od roku też czeka, aż progi lokalu przekroczy mieszkający pod miastem Otto Bachmann. Dwie dekady wcześniej zastrzelił jej ojca w Mauthausen.
„Jaguar”. Czy jest odpowiednia kara

Foto: materiały prasowe

Isabel nie dopnie swego. Przeszkodzi jej w tym grupa byłych więźniów niemieckich obozów, którzy chcą za pośrednictwem Bachmanna dotrzeć do innych zbrodniarzy wojennych i postawić ich przed sądem. Albo po prostu zabić, bo bohaterowie serialu działają nieformalnie i na dobrą sprawę mogliby zostać uznani za terrorystów.

Sześcioodcinkowy hiszpański „Jaguar" stanowi odpowiedź na „Łowców" z Amazon Prime Video. Nie tak głęboką, ale wciągająca i efektowną. Netflix zadbał o to, by w każdym odcinku sporo się działo. Widzów czekają więc pościgi i strzelaniny, a nawet eksplozje przeplatane scenami obozowymi. Największe wrażenie robią jednak kameralne sceny, w których bohaterowie opowiadają o swojej przeszłości. Najwyraźniej żaden obraz nie jest w stanie zastąpić słów i towarzyszących im emocji.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama