Reklama

Wielkie deklaracje, efekty mizerne. Czy Polska może być filmową potęgą?

Wielkiego filmu o polskiej historii, który zachwyci Zachód, jak nie było, tak nie ma. A systemowe problemy polskiej kinematografii z każdym rokiem tylko się pogłębiają.
Produkcja „Kuriera” pochłonęła 17,5 mln zł. W główną rolę Jana Nowaka-Jeziorańskiego wcielił się Phi

Produkcja „Kuriera” pochłonęła 17,5 mln zł. W główną rolę Jana Nowaka-Jeziorańskiego wcielił się Philippe Tlokinski (z prawej), a tajemniczą Doris zagrała Julie Engelbrecht

Foto: Bartosz Mrozowski

Film to klucz, żeby zainteresować ludzi polską historią" – mówił na łamach amerykańskiego pisma „Variety" w sierpniu 2018 r. Piotr Śliwowski, producent kierujący filmowym projektem Polskiej Fundacji Narodowej. Zapewniał, że chce stworzyć obraz, który przedstawi Polskę w pozytywnym świetle. W rozmowie z opiniotwórczym magazynem odwoływał się do „Patrioty" Rolanda Emmericha z 2000 r. z Melem Gibsonem w roli głównej, opowiadającego o wojnie o niepodległość Stanów Zjednoczonych. Deklaracja – a jednocześnie swego rodzaju ogłoszenie dla hollywoodzkich twórców i producentów – rozbudzała ciekawość, tym bardziej że PFN jest gotowa przeznaczyć na film 70 mln zł.

Pozostało jeszcze 96% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama