Reklama

Zapalić skręta na złość Europie

Nie mam już więcej do przekazania światu. Wszystko jest w moich wierszach" – mówi mieszkająca w Toskanii polska poetka Maria Linde, bohaterka „Słodkiego końca dnia", brawurowo zagrana przez Krystynę Jandę. Nie chce już dłużej uchodzić za autorytet moralny. Gorzkich słów pada więcej – poetka oskarża Europejczyków o brak samodzielnego myślenia i fasadową tolerancję, pod którą skrywa się strach przed obcymi. Do tego zapowiada zrzeczenia się Nagrody Nobla.
Zapalić skręta na złość Europie

Foto: materiały prasowe

Powszechne oburzenie na te słowa i niezrozumienie politycznego przesłania pisarki skazuje ją na wewnętrzną emigrację. Szukając ratunku, wybiera status outsidera. Jednocześnie nawiązuje romans z dużo młodszym Koptem, którego okoliczni mieszkańcy biorą za islamskiego imigranta. Granie na nerwach najbliższym – mężowi, córce, wnukom – sprawia jej niemal przyjemność. Linde sprzeciwia się powinnościom jej wieku i statusu społecznego. Dlaczego nie może wcisnąć do dechy gazu w aucie? Wypalić skręta czy namówić nastoletnią wnuczkę do posłuchania zapomnianego dziś przez młodych Franka Sinatry?

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama