Reklama

Brudne serca, nieczyste chwyty

Spontaniczny ruch przywracania pamięci o Żołnierzach Wyklętych liczy ledwie dziesięć lat, a już wywołuje irytację.
Kraków, 1 marca 2013 r., marsz z okazji Narodowego Dnia Żołnierzy Wyklętych

Kraków, 1 marca 2013 r., marsz z okazji Narodowego Dnia Żołnierzy Wyklętych

Foto: Fotorzepa, Pio Piotr Guzik

„Brudne serca" poznańskiej dziennikarki Anny Karoliny Kłys po raz pierwszy zobaczyłem w postaci recenzenckiego egzemplarza, który przysłano do mojej redakcji tygodnika „Do Rzeczy".

Początkowo myślałem, że to kolejna publikacja IPN. Do lektury zachęcały wybite na okładce rekomendacje znanych dziennikarzy i historyków. Po chwili jednak w oczy rzucił mi się podtytuł: „Jak zafałszowaliśmy historię chłopców z lasu i ubeków". Użycie formuły „my" było pierwszym dzwonkiem ostrzegawczym. Od razu przypomniały mi się tytuły z „Gazety Wyborczej", w których zawsze używano liczby mnogiej, aby łatwiej sprzedać jakąś nagiętą tezę: „nie jesteśmy tolerancyjni", „nie potrafimy przestać bać się gender" czy „nie umiemy rozliczyć się z własną historią".

Pozostało jeszcze 95% artykułu

Czytaj dalej bez ograniczeń – kup dostęp w ofercie specjalnej

Teraz miesięczna subskrypcja już od 9,90 zł (zamiast od 19 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
- 2 newslettery dla subskrybentów,
- w subskrypcji rocznej – dodatkowo magazyny Nauka i Historia
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama