Reklama

Rabusie grobów

Opowiastka ta zaczyna się przed wielu laty na głębokiej syryjskiej prowincji, u stóp wzgórza Qalaat al-Madiq rozpościerającego się nad łagodnym, przechodzącym w uroczą wyżynę brzegiem rzeki Orontes.
Bogusław Chrabota

Bogusław Chrabota

Foto: Fotorzepa/ Rafał Guz

Rzeka leniwie wlecze się mulistym dnem doliny, a nad jej brzegiem z nudną regularnością pojawiają się kolejne obrzydliwe arabskie miasteczka. To, co nadaje im ów specyficzny urok, to zatrważający brud, zwały śmieci, porzuconych opon i wyciekających z warsztatów samochodowych liszajów ropy oraz smaru.

Wokół masa dzieciaków; wszystkie bose, ale w kolorowych do szaleństwa sweterkach. Zasmarkane, umazane, jakby w okolicy nie było wody. Ciemne jak węgle oczy i czupryny kryją natarczywą ciekawość świata. – Po cóż tu przyjechałeś, człowieku? – zdają się pytać, chichocząc jak stado ruchliwych małpek.

Nie uznawałem wtedy za stosowne tłumaczyć się z obecności w tych stronach, ale prawda była jedna. Miałem fioła na punkcie historii asasynów i postawiłem sobie za cel odwiedzenie wszystkich ważniejszych twierdz tego zakonu morderców w Libanie, Syrii i Iranie.

Pozostało jeszcze 85% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama