Reklama
Rozwiń
Reklama

Włoscy towarzysze Putina

Włoscy politycy niezależnie od ideowych barw konsekwentnie wspierają politykę Kremla. Lewica ma miłość do Rosji zapisaną w swoim kodzie genetycznym. Prawica stawia na zbliżenie z Moskwą, aby budować przeciwwagę dla Niemiec i Francji.
„Dobro pożałowat', Renzi!”. Konferencja prasowa na Kremlu, 5 marca br.

„Dobro pożałowat', Renzi!”. Konferencja prasowa na Kremlu, 5 marca br.

Foto: AFP, Sergei Karpukhin

Korespondencja z Rzymu

Premier Włoch Matteo Renzi złamał nieformalny dyplomatyczny bojkot Rosji. W partykularnych interesach swego kraju 5 marca odbył trzygodzinną rozmowę z Władimirem Putinem na Kremlu. Wizyta wpisuje się w prowadzoną od lat prorosyjską politykę Italii, z wielu powodów wspieraną przez sporą większość Włochów.

Pustosłowie i miliard euro

Premier Renzi jest niedościgłym mistrzem PR, u którego terminować mógłby Silvio Berlusconi. Twittuje i udziela wypowiedzi dla mediów 20 razy dziennie, wprasza się do wszystkich ważnych telewizyjnych programów publicystycznych, a wydawcy dzienników TV poświęcają mu średnio 1/3 czasu antenowego. Nie bez powodu.

Renzi jest świetnym mówcą, kipi energią i zaraźliwym entuzjazmem. Na wszystko ma błyskotliwą, zaskakującą, a jak trzeba, to dowcipną albo arcyzłośliwą odpowiedź. Nigdy nie czyta z kartki. Improwizuje. A wszystko to robi z młodzieńczym, szelmowskim wdziękiem. Umie i chce się podobać. Złośliwcy mówią, że gdyby przyszło mu wybrać trzy najpotrzebniejsze rzeczy na bezludną wyspę, wziąłby trzy lustra.

Pozostało jeszcze 95% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama