Reklama

Jak zohydzić arcybiskupa. Tomasz Krzyżak: Fragment biografii abp. Józefa Michalika

„Gazeta Wyborcza", wykorzystując wiele technik manipulacji, wykreowała wizerunek groźnego i zacofanego abp. Józefa Michalika. W ślad za nią poszły inne media, nawet kojarzony z Kościołem „Tygodnik Powszechny".

Aktualizacja: 26.09.2015 21:33 Publikacja: 25.09.2015 01:23

Jak zohydzić arcybiskupa. Tomasz Krzyżak: Fragment biografii abp. Józefa Michalika

Foto: Fotorzepa, Waldemar Kompała

Gmach Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie przy skwerze kard. Wyszyńskiego 6 wzniesiono na przełomie lat 70. i 80. poprzedniego stulecia na terenie należącym do Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia. Sam klasztor przy ul. Żytniej, do którego w 1925 roku wstąpiła św. Faustyna Kowalska, przylega do siedziby KEP. Jako przewodniczący Episkopatu Józef Michalik przyjeżdżał tu przez dziesięć lat na kilka dni przynajmniej raz w miesiącu. Zajmował wówczas niewielkie dwupokojowe mieszkanie na trzecim piętrze, w sąsiedztwie biura prasowego.

Klęcznik z widokiem na ołtarz

Każda jego wizyta była tu oczekiwana. Nie był to przyjazd szefa, przed którym się drży i staje na baczność, to był przyjazd ojca domu – wspomina abp Wojciech Polak. – W odczuciu księży, którzy tu mieszkają, sióstr zakonnych, pracowników świeckich on był ojcem. Mimo że jego kalendarz był wypełniony po brzegi, niemal godzina po godzinie, zawsze znajdował chwilę, by usiąść i porozmawiać. Jako sekretarz miałem ten komfort, że niekiedy poświęcał mi kilka godzin na dyskusje. To były bardzo owocne spotkania i miałem naprawdę duże poczucie bezpieczeństwa.

Pozostało jeszcze 94% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
„Limpopo”: Krokodyla nakarm mi luby
Plus Minus
„Islander: Wygnanie”: Europa po złej stronie
Plus Minus
„Slow Work. Jak pracować mniej i mądrzej”: W rytmie slow
Plus Minus
Gość „Plusa Minusa” poleca. Dr hab. Dagmara Woźniakowska: Lubię wyraźne zakończenia
Plus Minus
„The Ballad of Wallis Island”: Wyspa smutków i radości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama