Zgłoszone do konkursu firmy oceniać będą ponadto: Jakub Ratajczak, dyrektor zarządzający easyPack, spółki z grupy Integer.pl, Bożena Lublińska-Kasprzak, prezes PARP, a także Filip Thon, prezes RWE Polska, członek zarządu RWE East i RWE Retail, Andrzej Gliński, członek zarządu Banku Millennium oraz prof. Stanisław Wincenciak, prorektor ds. rozwoju Politechniki Warszawskiej i Aureliusz Górski, dyrektor zarządzający Business Link.
Zgodnie z ustaleniami kapituły na dodatkowe punkty w konkursie mogą liczyć firmy, które przy tworzeniu innowacji współpracowały z polskimi ośrodkami naukowymi lub w inny sposób korzystały z osiągnięć rodzimej nauki (np. patentów), a także te, których wdrożenia miały zasięg ogólnokrajowy, czy międzynarodowy.
Zgłoszenia w ramach konkursu „Orzeł innowacji" mogą nadsyłać same zainteresowane firmy, jak również różnego rodzaju instytucje (agencje rządowe, instytuty naukowe, organizacje branżowe, etc.), typujące firmy, które dokonały innowacyjnych wdrożeń. Zgłoszenia można przesyłać do 30 kwietnia br. Więcej informacji o konkursie na stronie internetowej: rp.pl/orzelinnowacji.
Szansa dla Polski
Konkurencyjna gospodarka, równocześnie innowacyjna i efektywna, oparta na wiedzy oraz współpracy nauki z biznesem to priorytety przyjętej w styczniu przez Radę Ministrów strategii „Dynamiczna Polska 2020". W realizacji jej założeń pomóc mają unijne pieniądze.
W nowej perspektywie finansowej do 2020 r. Polska dostała około 500 mld zł. Aż 40 mld zł ma być wydane na innowacyjne badania naukowe, których wyniki zostaną następnie wykorzystane w polskiej gospodarce.
Dziś – jak podaje Deloitte – niemal 28 proc. rodzimych firm nie prowadzi polityki badawczo-rozwojowej (B+R). Unijne pieniądze mogą nakręcić więc sektor B+R. Zdaniem analityków skuteczne wykorzystanie tych środków może sprawić, że w ciągu najbliższej dekady Polska znajdzie się w grupie najbardziej innowacyjnych krajów Unii Europejskiej.