Aleksander L., sędzia lekkoatletyczny, jako kibic uczestniczył w odbywającej się w hali OSiR w Hrubieszowie ogólnopolskiej olimpiadzie młodzieży. Drugiego dnia zawodów obraził sędziego, wezwał policję, zarzucając sędziom i organizatorom, że są pod wpływem alkoholu. Ostatecznie usunięto go z hali, a członkowie komitetu organizacyjnego zawodów, wśród których był ówczesny burmistrz miasta, wydali pisemny zakaz wpuszczania go na halę od 3 maja do 3 listopada 2005 r.

Mężczyzna pozwał do sądu burmistrza i miasto Hrubieszów, uznając, że naruszono jego cześć i godność.

[b]Sąd Rejonowy w Hrubieszowie stwierdził (sygn. I Ca 205/10) [/b], że zakaz wydano bezprawnie, bo nie miał oparcia w [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=308542]ustawie o bezpieczeństwie imprez masowych[/link] ani w żadnym innym akcie prawnym. Był to jednak zakaz kuluarowy, bez wpływu na postrzeganie Aleksandra L. wśród społeczności lokalnej, bo o jego wydaniu mieszkańcy dowiadywali się od niego samego.

W okresie objętym zakazem przebywał na imprezach organizowanych w hali OSiR, ćwiczył na siłowni, był porządkowym, a nawet sędzią na zawodach. Sąd oddalił jego roszczenie, stwierdzając równocześnie, że gmina nie miała legitymacji do występowania w procesie, bo burmistrz, podpisując się pod wspomnianym zarządzeniem, nie działał jako organ gminy.

Sąd Okręgowy w Zamościu co do zasady utrzymał w mocy wyrok oddalający roszczenie, dokonał jednak nieco odmiennej oceny prawnej. Uznał, że [b]usunięcie mężczyzny z zawodów mimo braku umocowania w wyraźnym przepisie było działaniem w obronie uzasadnionego interesu społecznego.[/b]

Ubliżanie sędziemu i bezzasadne wezwanie policji zakłóciło porządek zawodów i przyniosło wstyd lokalnej społeczności.

Sąd stwierdził też, że [b]doszło do naruszenia dóbr osobistych kibica w postaci godności osobistej i prawa do udziału w imprezie sportowej. Naruszenie miało charakter jednorazowy, w ostatnim dniu zawodów, kiedy nie został wpuszczony do sali OsiR. Żądanie oparte na tym incydencie należy jednakże oceniać jako sprzeczne z zasadami współżycia społecznego (art. 5 k. c.), bo sam powód zachowywał się nagannie. [/b]. Organizatorzy zastosowali więc swoistą bezprawną prewencję. W późniejszym okresie obowiązywania zarządzenia nie doszło do naruszenia dóbr osobistych, bo nikt zakazu nie stosował, a sam powód uczestniczył w imprezach odbywających się w obiektach OsiR.