Tak orzekł dziś (17 lipca 2008 r.) Europejski Trybunał Sprawiedliwości w sprawie C-207/07 Komisja ws. Hiszpania.
Krajowa Komisja Energetyki (CNE) to hiszpański organem regulacji w zakresie funkcjonowania systemów energetycznych. To jego zgodę musieli uzyskiwać od 2006 r. inwestorzy chcący nabyć udziały w spółkach wykonujących działalność regulowaną w sektorze energetycznym oraz aktywa niezbędne w tej działalności.
To - jak stwierdził ETS - ograniczało dwie podstawowe swobody:
- swobodny przepływ kapitału, bo mogło zniechęcić inwestorów z innych państw UE do nabywania udziałów w hiszpańskich spółkach wykonujących działalność w sektorze energetycznym, a tym samym mogło uniemożliwić lub ograniczyć nabywanie udziałów w tych spółkach
- swobodę przedsiębiorczości.
ETS przyznał, że takie ograniczenia mogą być uzasadnione np. bezpieczeństwem publicznym, jeżeli nie ma wspólnotowego przepisu, który służyłby ochronie tego interesu. Akurat w dziedzinie bezpieczeństwa dostaw energii nie ma całkowitej harmonizacji. Jednak na bezpieczeństwo publiczne można się powołać tylko wtedy, gdy zagrożenie dotyczące jednego z podstawowych interesów społecznych jest rzeczywiste i wystarczająco poważne. Nie pewno nie jest tak w wypadku zwykłego nabycia udziałów w spółkach wykonujących sektora energetycznego oraz nabycia aktywów niezbędnych w tej działalności.
Tymczasem Hiszpania nie wykazała, że wymóg uzyskania uprzedniego pozwolenia jest właściwym środkiem, żeby zagwarantować bezpieczeństwo dostaw energii. W każdym razie - jak stwierdził Trybunał - wymaganie to nie było proporcjonalne względem celu, jakim ma być zapewnienie bezpieczeństwa dostaw energii.