Rozstrzyga ona, jak rozumieć nowe zasady głosowania nad uchwałami w spółdzielniach mieszkaniowych. Uchwała SN z 29 kwietnia 2011 r. (sygn. III CZP 111/10) z pewnością ułatwi ich podejmowanie i wykluczy blokowanie przez mniejszość.
Problem ujawnił się po wprowadzeniu (31 lipca 2007 r.) do
ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych
zasady, że najwyższym ich organem jest zawsze walne zgromadzenie, które nie może już być, jak wcześniej, zastąpione zebraniem przedstawicieli. Wciąż jednak funkcjonują duże spółdzielnie i prowadzenie walnych zebrań może być w nich trudne. Dlatego art. 8
3
ustawy pozwala dzielić walne zebranie na części, jeżeli statut tak stanowi, a liczba członków spółdzielni przekracza 500.
Zgodnie z art. 8
3
ust. 9 ustawy uchwałę uważa się za podjętą, jeżeli była poddana pod głosowanie wszystkich części walnego zgromadzenia, a opowiedziała się za nią wymagana w ustawie lub statucie większość członków w nim uczestniczących.
Wkrótce powstały spory, jak rozumieć ten przepis. Wyraża je pytanie rzecznika praw obywatelskich do SN: czy poddanie uchwały pod głosowanie wszystkich części walnego zgromadzenia oznacza obowiązek wyrażenia stanowiska przez każdą jego część przez głosowanie nad projektem, czy też warunek ten spełnia już samo umieszczenie tego punktu w porządku obrad?
Jedno stanowisko przedstawiono w wyroku Sądu Apelacyjnego w Białymstoku (sygn. I ACa 387/09) w sprawie o stwierdzenie nieistnienia uchwały spółdzielni z tego powodu, że nie wszystkie części walnego zgromadzenia głosowały nad projektem. SA dokonał literalnej wykładni art. 83 ust. 9 i uznał, że jeśli nie poddano uchwały pod głosowanie na wszystkich częściach zgromadzenia, nie można przyjmować, że została podjęta.
Inaczej uznał wrocławski Sąd Apelacyjny (sygn. IACa 1052/09). Rozpatrując pozew o uchylenie uchwały walnego zgromadzenia, ponieważ niektóre jego części skreśliły ten punkt z porządku, stwierdził, że nie jest to jednoznaczne z niepoddaniem uchwały pod głosowanie. Skoro uczestnicy zostali poinformowani o terminie, miejscu i porządku obrad zgodnie z wymogami statutu, to spełniony był warunek poddania uchwały pod głosowanie. Na odmienną interpretację nie pozwala wykładnia funkcjonalna i logiczna, gdyż zmierzałaby do obejścia przepisów o większości wymaganej do podjęcia uchwały i uzależniała jej podjęcie od zgody (dyktatu) mniejszości świadomie rezygnującej z głosowania.
„Rzecznik podziela to stanowisko – napisano we wniosku podpisanym przez Stanisława Trociuka, jego zastępcę. – Nie można poprzestać na literalnym brzmieniu przepisu, jeśli prowadziłoby to do wniosków sprzecznych z celem ustawodawcy i niekorzystnych dla członków spółdzielni mieszkaniowych".
SN przychylił się do tego stanowiska. Uzasadnienia nie było, gdyż procedował na tzw. posiedzeniu niejawnym, a na pisemne trzeba poczekać ok. miesiąca.
Zobacz więcej w serwisie:
» Prawo dla Ciebie » Nieruchomości » Spółdzielnie mieszkaniowe » Walne zgromadzenie