Prezydent miasta wymeldował w 2004 roku z pobytu stałego skazanego, który przebywa teraz w więzieniu. Lokal został przekazany do dyspozycji spółdzielni mieszkaniowej, a następnie przydzielony nowemu najemcy.
Skazany zamordował dysponenta lokalu właśnie w tym mieszkaniu. Został skazany na 25 lat więzienia, a o warunkowe przedterminowe zwolnienie będzie mógł ubiegać się nie wcześniej niż po odbyciu 20 lat pozbawienia wolności.
Od decyzji o wymeldowaniu się jednak odwołał, a wojewoda uchylił postanowienie prezydenta miasta. Zdaniem wojewody skazany do dnia aresztowania przebywał w tym mieszkaniu, a teraz przebywa w zakładzie karnym, a zatem nie powinno być mowy o dobrowolnym i trwałym opuszczeniu przez niego lokalu.
Jednak po interwencji spółdzielni wojewoda sam zmienił swoją decyzję i utrzymał w mocy postanowienie prezydenta.
Skazany złożył skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.
Sąd przyznał rację skazanemu i ocenił, że wojewoda błędnie przyjął, że w opisanej sytuacji opuszczenie lokalu należy traktować jako trwałe i dobrowolne. O dobrowolnym opuszczeniu miejsca stałego pobytu można bowiem mówić - uzasadniał WSA - jedynie wówczas, gdy osoba fizycznie nie przebywa w danym lokalu i ma zamiar opuszczenia lokalu na stałe, a nieprzebywanie w nim nie jest wymuszone sytuacją niezależną od tej osoby. Sąd podzielił także nadzieję skazanego, że ten będzie mógł w określonych sytuacjach opuszczać zakład karny i wówczas będzie chciał korzystać z tego mieszkania.
Spółdzielnia złożyła skargę do NSA, w której zarzuciła WSA błędne przyjęcie, że opuszczenie lokalu nastąpiło wbrew woli zameldowanego i że tym samym nie zostały spełnione ustawowe przesłanki do wymeldowania.
W ocenie spółdzielni inna jest sytuacja prawna osoby, która opuszcza lokal z powodu bezprawnych działań osób trzecich, od tej, która opuszcza miejsce pobytu na skutek własnych bezprawnych działań.
Naczelny Sąd Administracyjny zgodził się z taką argumentacją spółdzielni. W ocenie sądu, w tym przypadku należy uznać, że opuszczenie lokalu przez zameldowanego miało charakter dobrowolny (z własnej winy, w związku z aresztowaniem, które było konsekwencją popełnionego przez skazanego przestępstwa na osobie, która dysponowała mieszkaniem) i trwały. Przepisy meldunkowe nie mogą służyć utrzymywaniu fikcji pobytu w lokalu osoby, która tam rzeczywiście nie przebywa i przez najbliższych 20-25 lat przebywać tam nie będzie – uzasadniał swoje stanowisko NSA..
W tej sytuacji wojewoda, mając na względzie ocenę przedstawioną w wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego, przekazał sprawę prezydentowi miasta do ponownego rozpatrzenia. Prezydent znów orzekł o wymeldowaniu skazanego. Ten ponownie się odwołał do wojewody. Wojewoda podtrzymał swoje stanowisko. Więc skazany wniósł skargę do WSA.
W skardze podniósł, że co prawda nadal przebywa w zakładzie karnym, ale niebawem będzie chodził na przepustki i musi gdzieś mieszkać.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w wyroku z 1 lipca 2011 roku (sygnatura akt: IV SA/Wa 579/11) odrzucił skargę skazanego i utrzymał w mocy decyzję o wymeldowaniu go z mieszkania.
Uwaga na marginesie.
Sąd rozpatrywał sprawę zgodnie z obowiązującą do końca lipca 2011 roku ustawą o ewidencji ludności i dowodach osobistych. Ta jednak przestała obowiązywać na podstawie art. 79 ustawy z 24 września 2010 roku o ewidencji ludności.
Nowa ustawa przesądza, że zameldowanie ma służyć wyłącznie do celów ewidencyjnych i ma potwierdzać fakt pobytu osoby w miejscu, w którym się zameldowała. Ma być teraz łatwiej dopełnić tych formalności.
Nowe przepisy umożliwią w przyszłości ewidencję ludności w oderwaniu od meldunków, ale do tego niezbędna jest modernizacja systemów informatycznych, a na to trzeba dłuższego czasu. Planowane odejście od meldunków wymaga zreformowania systemu PESEL, dlatego na całkowite zniesienie obowiązku meldunkowego trzeba poczekać do stycznia 2014 r.
Podstawa prawna:
Dokument stracił moc 31 lipca 2011 roku na podstawie
art. 79 ustawy z 24 września 2010 r. o ewidencji ludności (Dz.U. z 2010 r. Nr 217, poz. 1427).
Przeczytaj także artykuły: