Trybunał Konstytucyjny jest od wielu lat w kryzysie dlatego, że sędziów do TK wybiera Sejm RP. To tak, jakby oskarżony w sądzie wybierał sobie sędziego. Jakiego sędziego wybierze oskarżony? W przypadku TK „oskarżonym” jest najczęściej izba niższa, a właściwie jej czyny, czyli ustawy, których zgodność z konstytucją bada Trybunał. Nie oczekujmy więc, że posłowie będą wybierać niezawisłych sędziów. Co gorsza, kandydaci na tychże są proponowani przez posłów. To tak, jakby oskarżony w sądzie miał prawo nie tylko do wyboru sędziego, ale również do określenia grona sędziów, spośród których dokona wyboru. W ostatnich latach posłowie wielokrotnie udowodnili, że nie wybierają sędziów TK z należytą starannością, lecz bezrefleksyjnie i karnie wykonują polecenia liderów partii. Sędzią TK zostawał ktoś, kogo szef „odkrył” przy niedzielnym obiedzie, albo jego wieloletni współpracownik.
Naprawa Trybunału Konstytucyjnego będzie możliwa, jeśli zmieni się sposób wyboru sędziów do TK. Najlepiej zrobić to w drodze poprawki do konstytucji. Poniżej przedstawiam zmianę, która ma zwiększyć niezależność i bezstronność sędziów TK.
Nowa transparentność. Kto powinien zgłaszać kandydatów do Trybunału Konstytucyjnego?
1. Kandydaci na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego są zgłaszani przez następujące gremia: zgromadzenia ogólne sędziów Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego, Krajową Radę Sądownictwa, Zgromadzenie Ogólne PAN oraz Zgromadzenie Profesorów Nauk Prawnych.
Czytaj więcej
Kryzys w Trybunale Konstytucyjnym jest kompromitacją całej polskiej klasy politycznej. Bez wyjątków i niezależnie od tego, jak ostatecznie rozkłada...
Każde z tych sześciu ciał ma prawo zgłosić jednego kandydata. Podmioty te mają kompetencje do oceny, czy kandydat wyróżnia się wiedzą prawniczą. Wybory kandydatów nadzoruje Państwowa Komisja Wyborcza, a decyzje podejmuje się w głosowaniu alternatywnym, w którym głosujący szeregują kandydatów według preferencji, a najmniej popierani odpadają po kolei, aż któryś zdobędzie większość.
Zasada zgłaszania kandydatów przez kompetentne gremia, a nie przez 50 posłów, jak to ma miejsce obecnie, prawdopodobnie spowoduje, że dużo więcej osób godnych sprawowania tej funkcji zdecyduje się uczestniczyć w procedurze wyboru sędziego Trybunału. Trudno sobie wyobrazić, aby sędzia z wieloletnim dorobkiem, który zawsze przestrzegał zasady trójpodziału władzy, zabiegał o poparcie 50 posłów. Sposób, w jaki wyłaniani są obecnie kandydaci na sędziów i jak uzyskują poparcie posłów, jest nietransparentny.
Jak wybierać sędziów TK? Pozbądźmy się stronniczych i wylosujmy
2. Sejm, głosując w systemie pojedynczego głosu przechodniego, wskazuje dwóch kandydatów, którzy nie powinni zostać sędziami Trybunału Konstytucyjnego, albo większością kwalifikowaną trzech piątych dopuszcza do udziału w losowaniu wszystkich kandydatów.
Gremia wymienione w pkt. 1 mogą bowiem wybrać kandydata stronniczego. W sądzie powszechnym oskarżony nie wybiera sędziego, ale może wnioskować o jego wyłączenie, jeśli uważa, że może on być stronniczy. Podobnie Sejm nie wybierałby sędziego TK, lecz mógłby wskazać dwóch spośród sześciu kandydatów, których uzna za niedających gwarancji niezawisłości. W obecnej sytuacji z dużym prawdopodobieństwem można oczekiwać, że kandydata wybranego przez zgromadzenie ogólne sędziów Sądu Najwyższego większość rządowa w Sejmie uzna za stronniczego. Z kolei do kandydata zgłoszonego przez Krajową Radę Sądownictwa zastrzeżenia co do niezawisłości może mieć opozycja. System pojedynczego głosu przechodniego jest odmianą głosowania alternatywnego stosowaną przy wyborze więcej niż jednego kandydata. Głosowanie w tym systemie umożliwia wskazanie jednego kandydata przez większość rządową, a drugiego przez opozycję.
Czytaj więcej
Zaczęło się w 2015 r.. Od tamtej pory sytuacja wokół Trybunału Konstytucyjnego się tak skomplikowała, że nawet wnikliwym obserwatorom trudno rozwik...
3. Sędzia Trybunału Konstytucyjnego wybierany jest w drodze losowania spośród pozostałych kandydatów.
Ta propozycja może budzić największe obawy. W starożytnych Atenach uważano wybory za mechanizm oligarchiczny (sprzyjający bogatym i sławnym), a losowanie – za jedyny prawdziwie demokratyczny sposób obsadzania stanowisk. Losowano członków Rady Pięciuset, sędziów w trybunałach ludowych oraz większość urzędników administracyjnych. Obecnie najbliższym tradycji antycznej zastosowaniem losowania jest wybór członków ław przysięgłych, np. w systemie amerykańskim.
Czytaj więcej
Symboliczne, że nominaci ugrupowania, które dało pretekst do upolitycznienia Trybunału Konstytucyjnego przez swoich przeciwników, teraz, „uzdrawiaj...
Losowanie nie jest niczym nowym w polskim sądownictwie. W sądach powszechnych sprawy przydziela się sędziom losowo od 2018 r. W Naczelnym Sądzie Administracyjnym regulamin przewiduje losowanie zarówno spraw, jak i składów orzekających. W TK sędziowie do składów orzekających wyznaczani są według kolejności alfabetycznej. Proponowane rozwiązanie rozszerza stosowanie metody losowania: zamiast losowego przydziału spraw lub składów orzekających, w przypadku Trybunału Konstytucyjnego cały skład sędziowski wyłaniany byłby w ten sposób. Losowanie sprawia, że znajomość szefa partii z niedzielnych obiadów nie daje żadnej przewagi, bowiem każdy z pozostałych kandydatów ma taką samą szansę zostać sędzią TK.
Ślubowanie, karencja i nowe kadencje. Czego potrzeba do prawdziwego resetu?
Pozostałe, przedstawione poniżej, propozycje zmian w konstytucji nie dotyczą bezpośrednio metody wyboru sędziego, ale mają wpływ na niezależność i niezawisłość Trybunału Konstytucyjnego.
4. Osoba, która była posłem, senatorem, europosłem, członkiem rządu albo sprawowała kierownicze funkcje w partii politycznej, może kandydować na sędziego dopiero po upływie co najmniej czterech lat od zakończenia pełnienia danej funkcji.
Karencja ma uniemożliwić wybór do TK osób bezpośrednio lub pośrednio zaangażowanych w stanowienie prawa, którego część może trafić do Trybunału.
5. Sędzia składa ślubowanie wobec prezydenta, osobiście lub w formie pisemnej, a odmowa jego złożenia oznacza zrzeczenie się mandatu.
Obecnie wymóg złożenia ślubowania znajduje się w ustawie, w formie, która umożliwia prezydentowi bezkarne blokowanie wybranemu sędziemu rozpoczęcia pracy w TK. Proponowane rozwiązanie uniemożliwi stosowanie obstrukcji przez prezydenta.
Kalendarium sporu o Trybunał Konstytucyjny
6. Ordynacja wyboru sędziego Trybunału Konstytucyjnego będzie zapisana w kodeksie wyboru sędziego Trybunału Konstytucyjnego.
Obecnie procedura wyboru sędziego TK jest zapisana w Regulaminie Sejmu. To swoiste kuriozum, że sposób wyboru konstytucyjnego organu państwa jest określony w dokumencie, który większość sejmowa może zmienić z dnia na dzień. Dobrze, by docelowo wszystkie procedury wyboru organów konstytucyjnych trafiały do kodeksów wyborczych. W ustawie zasadniczej powinien znaleźć się zapis określający zasady zmian w kodeksach: zmiana w kodeksie wchodziłaby w życie po zakończeniu kadencji uchwalającego ją parlamentu, nie wcześniej niż po 36 miesiącach, i nie obowiązywałaby w najbliższych wyborach. Tak zdefiniowane konstytucyjne warunki vacatio legis uniemożliwią szybkie wprowadzanie zmian w kodeksach wyborczych podporządkowanych bieżącym interesom większości parlamentarnej.
7. Poprawka do konstytucji powinna zawierać przepisy przejściowe, stanowiące przejście obecnych sędziów Trybunału Konstytucyjnego w stan spoczynku i określające sposób wyboru nowego składu Trybunału.
Kadencje sędziów w pierwszym składzie powinny mieć różną długość, od jednego roku do 11 lat, a o długości kadencji poszczególnych sędziów powinno zdecydować losowanie. Dzięki temu co roku wybierany będzie jeden sędzia, bez żadnych kumulacji, jak np. jesienią 2015 r.
8. Trybunał Konstytucyjny składa się z 11 sędziów, a kadencja sędziego trwa 11 lat. Sędzią Trybunału może zostać osoba, która w dniu rozpoczęcia kadencji ukończyła 50 lat i nie ukończyła 70 lat.
W Trybunale nie ma aż tylu spraw, aby musiał liczyć 15 sędziów. Sędzia TK, oprócz wybitnej wiedzy prawniczej, powinien być dojrzały życiowo.
Czytaj więcej
Spór o Trybunał Konstytucyjny nie skończy się wraz z wymianą sędziów. Naprawa wymaga zasad, które obozy polityczne zaakceptują także wtedy, gdy str...
9. Prezesa i wiceprezesa Trybunału wybiera zgromadzenie ogólne sędziów Trybunału.
Obecnie prezesa i wiceprezesa TK wybiera prezydent spośród kandydatów zgłoszonych przez to zgromadzenie, co stanowi naruszenie zasady trójpodziału władzy.
Konfederacja i Rozwój Plus chcą zmian. Upolitycznienie Trybunału zostanie
Fundacja Batorego oraz senator Kazimierz Michał Ujazdowski proponują, aby sędziów wybierał nie tylko Sejm, lecz także Senat i prezydent. Konfederacja chciałaby, aby większość potrzebna do wyboru sędziego wynosiła dwie trzecie głosów, natomiast Rozwój Plus – podobnie jak ustawa o TK z 2024 r. przesłana przez Prezydenta RP do TK – optuje za większością trzech piątych głosów.
Żadna z tych propozycji nie gwarantuje jednak odpolitycznienia Trybunału. Zarówno Sejm wybierający sędziów samodzielnie, jak i trzy podmioty zawsze będą skłonne wybierać sędziów przychylnych sobie. Taki sposób wyboru nie zapobiegłby upolitycznieniu Trybunału w latach 2015–2019, gdy PiS miał większość w Sejmie i w Senacie, a prezydent wywodził się z tego samego obozu politycznego.
Wybór kwalifikowaną większością głosów również nie odpolityczni Trybunału, ponieważ doprowadzi do zawierania paktów między stronnictwami politycznymi w Sejmie: dziś my poprzemy waszego kandydata do Trybunału, a wy w następnym głosowaniu poprzecie naszego. Wprowadzi łagodniejszą formę upolitycznienia. Utrudni wybór osób o poglądach skrajnych, osób stronniczych czy po prostu słabych.
Autorzy większości tych propozycji nie wyjaśniają też, w jaki sposób mieliby być zgłaszani kandydaci na sędziów Trybunału. Jeżeli nadal będą ich zgłaszać politycy, niewiele to zmieni. Podsumowując te propozycje, można powtórzyć za Tancredim z powieści „Gepard” Giuseppe Tomasiego di Lampedusy: „Jeśli chcemy, by wszystko pozostało tak, jak jest, wszystko się musi zmienić”.
Reset w TK powinni poprzeć i Jarosław Kaczyński, i Donald Tusk
Przedstawiona powyżej propozycja może być punktem wyjścia do prac nad odbudową Trybunału Konstytucyjnego jako organu niezależnego od polityków, niezawisłego i bezstronnego.
Spośród przedstawionych propozycji zmian w konstytucji najważniejsza dla odpolitycznienia Trybunału jest zasada zgłaszania kandydatów przez gremia, które potrafią ocenić wiedzę, doświadczenie i umiejętności osób chcących zasiąść w Trybunale. Wybór w drodze losowania umacnia odpolitycznienie wyboru sędziego. Dla stabilności zasad wyboru sędziego ważne jest zapisanie procedury w kodeksie, a nie w Regulaminie Sejmu.
Sejm będzie prawdopodobnie bronił jak niepodległości swojego obecnego prawa do wyboru sędziów Trybunału. Obecnie jednak jest tam szansa na większość pozwalającą zmienić konstytucję. Większość partii, oprócz PiS i KO, zadeklarowała wolę przeprowadzenia resetu konstytucyjnego. Kluczowe jest stanowisko Koalicji Obywatelskiej, której klub liczy 156 posłów, co wystarcza do zablokowania zmian. Powstaje pytanie, czy partia Donalda Tuska zdecyduje się na reset.
Najlepiej, żeby zdecydowały się na to KO oraz PiS i żeby nie był to reset w stylu: „zmieńmy coś tak, aby wszystko pozostało po staremu”.