– Obawiam się, że to, co się dzieje wokół Trybunału, spowoduje, że w zasadzie już uzgodniona Strategia Bezpieczeństwa Narodowego zostanie wyrzucona do kosza – powiedział nam w sobotę jeden z urzędników Pałacu Prezydenckiego. Symptomatyczne było, że na ten dokument zwrócił na wstępie uwagę wtorkowego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego prezydent Karol Nawrocki. Wskazał, że prace nad nim dobiegły końca i ma nadzieję, że zostanie przyjęty przez rząd. Właśnie ten akt może się stać papierkiem lakmusowym, na ile spór o Trybunał Konstytucyjny przenosi się na sprawy istotne dla bezpieczeństwa państwa.

Przyjęcie Strategii Bezpieczeństwa Narodowego nie przełoży się w prosty sposób na zwiększenie w krótkim czasie naszego potencjału: liczby żołnierzy, uzbrojenia czy mocy produkcyjnych zbrojeniówki. Ale jest to swoista busola, na podstawie której kształtowane są dokumenty wykonawcze m.in. Polityczno-Strategiczną Dyrektywę Obronną RP czy też długofalowe plany finansowe. Zatem jest to dokument, który jasno określa cele rozwoju państwa, interes narodowy oraz zagrożenia. Jest ważny, bo nie tylko jasno wskazuje wrogów w Moskwie i Pekinie, ale też pokazuje konieczność budowania odporności społeczno-gospodarczej, zapewniającej ciągłość funkcjonowania państwa, w tym zdolność adaptacji w warunkach zagrożenia, kryzysu i wojny. Przypomnijmy, że obecnie obowiązująca Strategia została przyjęta w 2020 r.

Wojsko znów poczeka na sprawny system dowodzenia?

Kolejnym testem – po części wynikającym z przyjęcia (lub nie) Strategii – będą działania związane ze zmianą Systemu Dowodzenia i Kierowania Siłami Zbrojnymi. Ośrodek prezydencki jest gotowy podjąć to wyzwanie, rząd na razie sygnalizuje dystans. Nawrocki na początku posiedzenia RBN napomknął, że taka zmiana mogłaby być kolejną po przyjęciu SBN.

Czytaj więcej

Polska wreszcie będzie miała Strategię Bezpieczeństwa Narodowego

O tym, że obecny system dowodzenia jest niefunkcjonalny, wielokrotnie mówili publicznie dowódcy sił zbrojnych, np. Dowódca Operacyjny RSZ w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej”. Na to wskazują też wnioski z niejawnych ćwiczeń prowadzonych w styczniu 2023 r. Ale też ćwiczenia „Zima” w 2017 r. i „Zima” w 2021 r. Nieoficjalnie wiemy też, że reforma tego systemu wybrzmiała w czasie ostatniego ćwiczenia „Kraj”, które zostało przeprowadzone w kwietniu z udziałem kierownictwa państwa. Ćwiczeniem dowodził Karol Nawrocki, a uczestniczyli w nim m.in. premier Donald Tusk. Oba obozy polityczne zgodziły się, że pilna zmiana jest potrzebna. Przed wybuchem wojny o TK uporządkowanie tej sytuacji wydawało się możliwe. Teraz można mieć wątpliwości.

Za to nie wydaje się, aby spór wokół Trybunału miał wpływ na działania związane z utworzeniem stałej bazy wojsk amerykańskich. Tutaj widać porozumienie ponadpartyjne, co zresztą wybrzmiało po posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Jedyny zarzut ze strony obozu prezydenckiego dotyczy tempa prac legislacyjnych nad tym projektem oraz zabezpieczenia odpowiednich środków przez MON. Oś sporu dotyczy tego, czy powinna być przygotowana osobna specustawa, czy wystarczą przepisy, które już są. Jednak warto pamiętać, że tak naprawdę kluczowa decyzja w tym obszarze jest po stronie Amerykanów.

Policja po sporze wokół Trybunału Konstytucyjnego może mieć problem z zaufaniem

Wydaje się, że rykoszety politycznej walki wokół Trybunału Konstytucyjnego dosięgną także policji.

Z jednej strony, już teraz pisma związków zawodowych i list uspokajający komendanta głównego skierowany do policjantów jasno wskazują, że w tej służbie pojawiły się problemy z zaufaniem oraz niezrozumienie wokół jej roli przy zabezpieczaniu budynku TK.

Z drugiej, polityczne używanie policji zawsze fatalnie odbija się na zaufaniu społecznym do tej formacji. Doskonale było to widoczne podczas Strajków Kobiet, gdy nieumundurowani funkcjonariusze oddziału kontrterrorystycznego zostali zaangażowani do interwencji podczas pokojowych protestów. Spadek zaufania społecznego do policji w sondażach przeprowadzanych wówczas przez IBRiS był bardzo widoczny.

Czytaj więcej

Święczkowski w delegacji, Nawrocki nad Hiszpanią. Ujawniamy, jak przejęto Trybunał

Warto pamiętać, że to dzieje się w momencie, gdy po raz pierwszy od lat udało się opanować kryzys kadrowy. W ciągu dwóch lat liczba policjantów zwiększyła się o ponad 5 tys. i na początku roku formacja liczyła rekordowe 102 tys. Oczywiście głównym czynnikiem zwiększającym chęć do służby były podwyżki, ale spadek zaufania społecznego także może przyczynić się do mniejszej liczby chętnych.

Niezgoda wokół SAFE utrudni jego spłacanie

Konflikt wokół Trybunału to kolejny przykład tego, jak spór między Pałacem Prezydenckim a rządem może wpłynąć na nasze bezpieczeństwo. Na początku roku mogliśmy obserwować kłótnię o SAFE, czyli unijny instrument, z którego można pożyczyć środki na zakup uzbrojenia – rząd Polski zdecydował się wziąć prawie 200 mld zł kredytu. Jednak prezydent Karol Nawrocki zawetował wówczas ustawę o Finansowym Instrumencie Zwiększenia Bezpieczeństwa SAFE.

Czytaj więcej

Będą problemy z terminową realizacją projektów finansowanych z SAFE? Polska chce wydłużenia terminów

Abstrahując od polityki, jedynym praktycznym skutkiem tego weta było to, że te środki trafiły nie do nowego funduszu pozabudżetowego, a funkcjonującego już wcześniej Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych. Problem leży w tym, że jak wielokrotnie pisaliśmy na łamach „Rz” i z czym zgadza się także Najwyższa Izba Kontroli, nie ma dziś jasności, kto będzie odpowiedzialny za spłatę tych pożyczek – tylko Ministerstwo Obrony Narodowej czy jednak Ministerstwo Finansów, czyli cały budżet państwa. Zrzucenie tego ciężaru tylko na MON oznacza, że już wkrótce zostaną wstrzymane wszelkie zakupy nowego sprzętu wojskowego.

Niestety, nic nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie konsensus wokół bezpieczeństwa i obronności, który przez lata obowiązywał między głównymi partiami, został przywrócony. Brak porozumienia kilku polityków przełoży się na pogorszenie bezpieczeństwa kilkudziesięciu milionów Polaków.