Instytut Badań Pollster na zlecenie „Super Expressu” zapytał, jak Polacy oceniają decyzję Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz o odejściu z rządu Donalda Tuska. 49 proc. pozytywnie ocenia krok, w tym 21 proc. „zdecydowanie”.

21 proc. badanych źle ocenia ruch Pełczyńskiej-Nałęcz, w tym 11 proc. wybrało odpowiedź „zdecydowanie negatywnie”. 30 proc. nie ma zdania w tej sprawie.

Pełczyńska-Nałęcz poza rządem. Przyczyny decyzji

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz 22 października poinformowała o rezygnacji z funkcji ministry funduszy i polityki regionalnej. Przekonywała, że to protest przeciwko działaniom części posłów rządzącej koalicji, którzy poparli ustawę likwidującą dwukadencyjność w samorządach (przepisy ostatecznie nie przeszły przez parlament).

„Koalicja, w tym niestety znaczna część posłów Polski 2050, stanęła przeciw ludziom, a za politykierskimi układami. To nie pierwsza taka decyzja koalicji, ale fundamentalnie ważna” - napisała.

Czytaj więcej

Tusk komentuje odejście Pełczyńskiej-Nałęcz. „Jest politycznie bardzo pogubiona”

„Odchodzę z rządu Donalda Tuska, bo wartości są dla mnie ważniejsze niż stołki” - dodała. Pełczyńska-Nałęcz odeszła także ze stanowiska szefowej Polski 2050, zostawiając partię w rękach jej założyciela - Szymona Hołowni.

To jednak oficjalne wytłumaczenie. Z informacji "Rzeczpospolitej" wynika jednak, że Pełczyńska-Nałęcz od dawna domagała się funkcji wicepremiera, na co Donald Tusk nie chciał się zgodzić. Gdy ogłoszono, że nowym wicepremierem zostanie minister finansów Andrzej Domański, czara goryczy się przelała - mówią informatorzy "Rz".

Decyzją premiera Donalda Tuska funkcję ministry funduszy przejęła Agnieszka Bartol, urzędniczka z wieloletnim doświadczeniem w unijnych instytucjach.