Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz – dotychczasowa ministra funduszy i polityki regionalnej oraz szefowa Polski 2050 – poinformowała za pośrednictwem mediów społecznościowych, że odchodzi z rządu Donalda Tuska.
Jak wskazała, jej decyzja związana jest z czwartkowym głosowaniem w Sejmie w sprawie dwukadencyjności w samorządach.
Czytaj więcej
Posłowie zdecydowali o odrzuceniu projektu o zniesieniu dwukadencyjność władz samorządowych. Projekt zmian w Kodeksie wyborczym przygotowało Polski...
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz: Odchodzę z rządu Donalda Tuska
„Dwukadencyjność samorządów została utrzymana. Tak zdecydował dziś Sejm. Wygraliśmy! Zmiana, której chce 75 proc. Polaków dojdzie do skutku! Stało się to jednak pomimo głosów K15X. Koalicja, w tym niestety znaczna część posłów Polski 2050, stanęła przeciw ludziom, a za politykierskimi układami. To nie pierwsza taka decyzja koalicji, ale fundamentalnie ważna” – czytamy we wpisie opublikowanym w serwisie X.
Jak wskazała Pełczyńska-Nałęcz, „odchodzi z rządu Donalda Tuska, bo wartości są dla niej ważniejsze niż stołki”.
„Wam tu wszystkim, kochani, bardzo dziękuję za wspólne działanie. Przez prawie trzy lata zrobiłam z Wami maksimum tego, co mogłam. Zabraliśmy deweloperom dopłaty, daliśmy ludziom jawne ceny mieszkań. Mieszkania przestały drożeć, ruszyliśmy horrendalnie niesprawiedliwy system podatkowy. KPO zainwestowaliśmy w 100 proc.” – napisała dotychczasowa ministra funduszy i polityki regionalnej. „Partię zostawiam w rękach jej założyciela, który odszedł, ale jednak wrócił. Życzę mu, by przypomniał sobie, w imię jakich wartości szedł do władzy” – dodała.
Czytaj więcej
Ledwie trzech głosów zabrakło koalicji rządzącej do przegłosowania zniesienia dwukadencyjności w samorządach. Dwa brakujące są w Indiach: to premie...
Sejm odrzucił ustawę PSL o zniesieniu dwukadencyjności władz samorządowych
W czwartek posłowie zdecydowali o odrzuceniu projektu o zniesieniu dwukadencyjności władz samorządowych. Projekt zmian w Kodeksie Wyborczym przygotowało Polskie Stronnictwo Ludowe. W przypadku odrzucenia poprawek zapowiedziało projekt nowelizacji Kodeksu Wyborczego wprowadzający dwukadencyjność posłów i senatorów.
W głosowaniu nad całością projektu 213 posłów poparło zniesienie dwukadencyjności, a 215 zagłosowało przeciw tej zmianie.
Projekt zniesienia dwukadencyjności w samorządach przygotowało PSL. Obowiązujące przepisy wprowadził w 2018 r. rząd Prawa i Sprawiedliwości. Zgodnie z nimi wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast mogą sprawować urząd maksymalnie przez dwie pięcioletnie kadencje. Ludowcy argumentują, że o tym, kto kieruje gminą, powinni decydować mieszkańcy, a limit ogranicza ich prawo do ponownego wyboru dotychczasowego, często sprawdzonego włodarza.
Sprawa stała się również przedmiotem sporu politycznego. Prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział, że jeśli nie uda się znieść dwukadencyjności samorządowców, jego ugrupowanie wystąpi z propozycją wprowadzenia analogicznego ograniczenia dla posłów i senatorów. Jak argumentował, parlamentarzyści nie powinni wymagać od innych ograniczeń, których sami nie chcą przyjąć. Zastrzegł przy tym, że nie chodzi o szantaż, lecz o zasadę równego traktowania. Wprowadzenie limitu kadencji parlamentarzystów wymagałoby jednak zmiany Konstytucji.
Przeciwnicy zniesienia dwukadencyjności wskazują, że ograniczenie ma zapobiegać utrwalaniu lokalnych układów i nadmiernej koncentracji władzy. Zwolennicy zmian podkreślają natomiast, że limit pozbawia wyborców możliwości ponownego poparcia samorządowca, który cieszy się ich zaufaniem.