Donald Tusk ogłosił podczas wtorkowego posiedzenia rządu, że zaproponuje Agnieszkę Bartol na stanowisko ministra funduszy i polityki regionalnej. Kandydatura ma związek z odejściem Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz oraz rezygnacją wiceministra Jana Szyszki.

Premier podkreślił, że resort wymaga nieprzerwanej pracy, aby Polska mogła w pełni wykorzystać przyznane jej środki europejskie. Zaznaczył również, że w ministerstwie pojawiły się zaległości i problemy, które chce jak najszybciej rozwiązać.

Agnieszka Bartol kandydatką na stanowisko ministra funduszy i polityki regionalnej

Szef rządu poinformował, że decyzję poprzedziły rozmowy z Szymonem Hołownią, który ponownie kieruje Polską 2050. Konsultował ją również z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, Pauliną Hennig-Kloską i Włodzimierzem Czarzastym.

— Jest to nie tylko w Polsce, ale i być może w Europie jeden z najwybitniejszych specjalistów w kwestiach europejskich, w tym także funduszy europejskich — powiedział Tusk, przedstawiając kandydaturę Bartol.

Premier zaznaczył, że kandydatka pełniła funkcję przedstawicielki Polski przy Unii Europejskiej i przez wiele lat pracowała na wysokich szczeblach Rady Europejskiej.

Dlaczego Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz odeszła z rządu?

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz poinformowała o odejściu z rządu w ubiegłym tygodniu. Dotychczasowa minister, która kierowała również Polską 2050, powiązała swoją decyzję z głosowaniem w Sejmie w sprawie dwukadencyjności władz samorządowych.

Sejm odrzucił projekt PSL zakładający zniesienie ograniczenia liczby kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Pełczyńska-Nałęcz skrytykowała stanowisko części koalicji rządzącej, w tym posłów własnego ugrupowania.

Do jej decyzji odniósł się premier Donald Tusk. Ocenił, że współpraca z dotychczasową minister od dłuższego czasu nie należała do najłatwiejszych.

Czytaj więcej

Tusk komentuje odejście Pełczyńskiej-Nałęcz. „Jest politycznie bardzo pogubiona”

Spór o odejście Pełczyńskiej-Nałęcz. Hołownia zapewnił, że Polska 2050 pozostaje w koalicji

Jak opisywała „Rzeczpospolita”, decyzja Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz o odejściu z rządu wywołała napięcia w Polsce 2050. Szymon Hołownia nazwał rezygnację polityczki „zaskakującą” i poinformował, że o jej decyzji dowiedział się z mediów. Jednocześnie zapewnił, że klub parlamentarny Polski 2050 pozostaje w koalicji rządzącej.

Hołownia podziękował Pełczyńskiej-Nałęcz za jej dotychczasową działalność w partii i zaangażowanie w kampanie wyborcze. Podkreślił również, że o nowym przywództwie ugrupowania zdecydują jego członkowie w wyborach przeprowadzonych zgodnie ze statutem.

Krytycznie o decyzji dotychczasowej minister wypowiedziała się również Paulina Hennig-Kloska, stojąca na czele klubu Centrum, skupiającego parlamentarzystów, którzy odeszli z Polski 2050. Oceniła, że ruch Pełczyńskiej-Nałęcz wygląda na próbę zdystansowania się od rządu przed wyborami.

Czytaj więcej

Sondaż: KO bez koalicjantów, PiS przegrywa z Konfederacjami. Jest wariant z jedną listą

Polska 2050 usunęła Pełczyńską-Nałęcz z partii

Następnie zarząd Polski 2050 zadecydował o usunięciu Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz z ugrupowania. Szymon Hołownia poinformował, że powodem było działanie na szkodę partii oraz postępowanie wbrew uchwałom jej organów statutowych.

Michał Gramatyka, poseł Polski 2050 i wiceminister cyfryzacji, przekazał PAP, że rezygnacja Pełczyńskiej-Nałęcz z funkcji rządowej i partyjnej nie była uzgodniona z ugrupowaniem. Według jego relacji zarząd uznał, że działania polityczki naruszają wizerunek partii i podważają jej stanowisko dotyczące dalszego udziału w koalicji 15 października. Gramatyka zaznaczył jednocześnie, że od decyzji o ustaniu członkostwa przysługuje odwołanie do sądu partyjnego.