Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie cztery interesy narodowe zdefiniowano jako fundament nowej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego
- Na jakim etapie jest proces uzgodnień dokumentu i co może opóźnić jego przyjęcie.
- Jaka kluczowa dla wojska reforma jest uzależniona od zatwierdzenia nowej strategii.
Strategia Bezpieczeństwa Narodowego RP to najważniejszy dokument państwowy w dziedzinie obronności, który ma wyznaczać strategiczne ramy działania państwa polskiego. To na jej podstawie tworzy się dokumenty wykonawcze m.in. Polityczno-Strategiczną Dyrektywę Obronną RP czy też plany finansowe. Jest to też dokument, który ma jasno określać cele, ale też główne zagrożenia dla Polski. Zerkają do niego dyplomaci innych państw, a np. opublikowanie Strategii Obrony Narodowej przez USA odbiło się w Europie bardzo szerokim echem. Oczywiście z punktu widzenia porządku międzynarodowego waga naszego dokumentu będzie znacznie mniejsza, niemniej jednak jest on istotny. Tymczasem trwający od lat brak porozumienia między pałacem prezydenckim Andrzeja Dudy, a teraz Karola Nawrockiego i Ministerstwem Obrony Narodowej skutkuje tym, że obowiązujący dokument został przyjęty na dwa lata przed pełnoskalową inwazją Rosji na Ukrainę.
Zagrożeniem Rosja, ale też Chiny
Co znajduje się w uzgadnianym dokumencie? W wersji sprzed kilku tygodni, do której dotarła „Rz” i która w zdecydowanej większości będzie się pokrywać z finalnym dokumentem, zdefiniowano cztery interesy narodowe w dziedzinie bezpieczeństwa narodowego. To „1. Niepodległość, nienaruszalność terytorialna, suwerenność oraz bezpieczeństwo państwa i obywateli; 2. trwały system demokratyczny, tożsamość narodowa i dziedzictwo narodowe; 3. Porządek międzynarodowy oparty na współpracy i poszanowaniu prawa międzynarodowego, wzmacniający bezpieczeństwo i pozycję Polski; 4. Trwały zrównoważony rozwój i odporność społeczno-gospodarcza, zapewniające ciągłość funkcjonowania państwa, zdolność adaptacji w warunkach zagrożenia, kryzysu i wojny oraz dbałość o środowisko naturalne”. Co ciekawe, są one bardzo podobne, do tego, co rząd publikował już rok temu, co tylko potwierdza fakt, że brak aktualnej SBN wynika z bieżącego sporu politycznego, a nie fundamentalnych różnic w postrzeganiu obszaru bezpieczeństwa.
Jeśli porównać ten dokument z tym sprzed 6 lat, to o ile Rosja podobnie jak wtedy, wskazywana jest jako „strukturalne i bezpośrednie zagrożenie dla globalnej architektury bezpieczeństwa”, to teraz znacznie większą uwagę zwracamy także na Chiny. Jak czytamy w przygotowywanej wersji SBN, „Chiny, poprzez instrumenty gospodarcze, technologiczne i informacyjne, oddziałują na Europę, wzmacniając ryzyka dla odporności gospodarczej i spójności politycznej państw sojuszniczych”, a „współpraca rosyjsko-chińska zwiększa zagrożenie równoległego wybuchu konfliktów w różnych częściach świata, rozpraszając siły i zasoby USA oraz ich sojuszników”. Oczywiście kluczowa w dziedzinie obronności pozostaje współpraca z USA, NATO i UE.
Warto odnotować, że jeśli chodzi o czwarty interes narodowy, czyli trwały rozwój, to w strategii zapisano m.in., że celem jest „rozwinięcie drogowych, kolejowych i morskich systemów transportowych na osi Północ–Południe oraz centralnego węzła komunikacyjnego” czy zabezpieczenie bezpieczeństwa lekowego, poprzez wzmocnienie zdolności do samodzielnej produkcji leków. W sumie dokument będzie miał ok. 30 stron.
Tym razem się uda?
Gdzie obecnie jesteśmy? – Strategia Bezpieczeństwa Narodowego RP jest na finalnym etapie uzgodnień kluczowych zapisów między MON i BBN – odpowiedzieli nam oficjalnie urzędnicy z resortu obrony.
Wiadomo, że za konsultacje tego dokumentu odpowiadają wiceminister Paweł Zalewski i szef prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki, ale też ważną rolę pełni dyrektor Departament Strategii i Planowania Obronnego gen. rez. Dariusz Łukowski, który był m.in. ostatnim szefem BBN za czasów prezydenta Dudy. Dokument był praktycznie uzgodniony już kilka miesięcy temu, ale wówczas Zalewski postanowił de facto przepisać go na nowo i znów ruszyły uzgodnienia i prace nad jego skróconą wersją. Obecnie konsultacje są na finiszu, ostatnio została w nie włączona również wiceminister Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, co miało pomóc w zakończeniu tego procesu na szczeblu politycznym.
Można zakładać, że proces negocjowania finalnej wersji przez MON i BBN w najbliższych dniach się zakończy. Co dalej? – Uzgodniony międzyresortowo dokument będzie przedłożony do akceptacji Komitetowi Rady Ministrów ds. Bezpieczeństwa Narodowego, Komitetowi Stałemu RM. Następnie, po jego przyjęciu w drodze uchwały Rady Ministrów, zostanie przekazany przez Prezesa RM do Prezydenta RP z wnioskiem o jego zatwierdzenie. Ze względu na fakt, iż większość wymienionych tu gremiów i organów nie wchodzi w skład MON, trudno nam określić termin zatwierdzenia SBN RP – odpowiadają nam urzędnicy tego ministerstwa.
Czytaj więcej
Choć zakontraktowaliśmy uzbrojenie za ponad 100 mld zł z pożyczek SAFE i ma ono być dostarczone do 2030 r., to jak ustaliła „Rz” w resorcie obrony...
W uproszczeniu wygląda to tak, że wicepremier minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz dokument zatwierdzi, ale nie ma pewności, że po drodze uwag nie będzie miało Ministerstwo Spraw Zagranicznych, gdzie bardzo mocną pozycję w obszarze bezpieczeństwa ma wiceminister Robert Kupiecki. Jest on jednak zawodowym dyplomatą i w tej dziedzinie doskonałym fachowcem, a na dodatek w pisanie strategii był zaangażowany m.in. jeden z jego doktorantów, tak więc raczej można się spodziewać kooperacji. Niewiadomą pozostaje postawa KPRM i tego, czy ten dokument, mimo że obie strony raczej nie mają zastrzeżeń merytorycznych, znów nie stanie się ofiarą szerszego politycznego sporu między rządem Donalda Tuska i prezydentem Karolem Nawrockim.
Po przyjęciu SBN, kolejnym krokiem w porządkowaniu systemu obronnego zapewne będzie reforma Systemu Kierowania i Dowodzenia (SKiD) Wojska Polskiego, o której wojskowi i eksperci mówią, że jest konieczna, a której nie potrafimy przeprowadzić od kilkunastu lat.