Wszystko za sprawą nowelizacji rozporządzenia w sprawie ogólnych przepisów BHP dotyczących maksymalnych temperatur w miejscu pracy, które zostało właśnie opublikowane w Dzienniku Ustaw. I nie chodzi o sam kierunek zmian. Trudno przecież kwestionować potrzebę ochrony zdrowia pracowników podczas ekstremalnych upałów. Problem zaczyna się jednak wtedy, gdy dobre intencje ustawodawcy zderzają się z rzeczywistością przedsiębiorców. A sam proces stanowienia prawa utrudnia im orientację w nowych wymogach.

Projekt zmian był procedowany od końca 2024 r. Od tego czasu rząd przedstawił jego trzy wersje. Wydawało się, że cały czas trwa normalny proces legislacyjny, w którym uwagi partnerów społecznych mają jakiekolwiek znaczenie. Tymczasem nowe rozporządzenie niespodziewanie zostało właśnie opublikowane w Dzienniku Ustaw i za sześć miesięcy wejdzie w życie.

Czytaj więcej

Główny inspektor pracy: Zostawiam urząd przygotowany do zmian

Przedsiębiorcy zaskoczeni zmianami w sprawie maksymalnych temperatur 

Przedsiębiorcy, z którymi rozmawiałam, nie kryją zaskoczenia i… rozczarowania.

Największym problemem pozostaje nie sam limit 35 czy 32 stopni. Chodzi o przewidywalność prawa. Przedsiębiorca planujący inwestycję, produkcję czy kontrakty musi wiedzieć, jakie będą reguły gry. W wielu zakładach produkcyjnych, magazynach czy halach przemysłowych zapewnienie odpowiedniej temperatury nie sprowadza się do zakupu kilku klimatyzatorów. To często wielomilionowe inwestycje obejmujące modernizację wentylacji, przebudowę instalacji elektrycznych, wymianę dachów, docieplenie budynków czy zakup nowoczesnych systemów chłodzenia. Takich zmian nie da się przeprowadzić w kilka miesięcy.

Nie oznacza to jednak, że przedsiębiorcy chcą ignorować problem. Wielu z nich już dziś inwestuje w poprawę warunków pracy w tym obszarze. Oczekują jednak, że państwo uwzględni realia prowadzenia działalności gospodarczej i da im czas na stopniowe dostosowanie infrastruktury. Tymczasem znowu zostali zaskoczeni.

Czytaj więcej

Rząd chce zakazu pracy przy temperaturze powyżej 32°C i 35°C

Nie chodzi o bagatelizowanie upałów w pracy 

Łatwo jest podzielić strony na „dobrych” pracowników i „złych” przedsiębiorców. Rzeczywistość jest jednak znacznie bardziej złożona. Bezpieczne warunki pracy są obowiązkiem pracodawcy i prawem pracownika. Jednocześnie firmy potrzebują przewidywalnego prawa, odpowiednio długiego okresu przejściowego oraz – być może – programów wsparcia inwestycji w modernizację budynków i instalacji. O tym jednak na razie cisza.

Dobre prawo nie powinno zaskakiwać, lecz umożliwiać skuteczne wdrożenie zmian. Jeśli celem jest poprawa bezpieczeństwa pracy podczas coraz częstszych upałów, regulacje muszą być nie tylko ambitne, ale również wykonalne. W przeciwnym razie zamiast poprawy BHP otrzymamy kolejne źródło konfliktu między rządem a przedsiębiorcami. A już teraz temperatura ich relacji jest gorąca. 

Czytaj więcej

Mikołaj Małecki: Jak w upalny dzień rozebrać się legalnie?