Tomasz Pietryga: Dlaczego koalicja szybko nie odbije Trybunału Konstytucyjnego?

Nie będzie wyważania kopniakiem drzwi w Trybunale Konstytucyjnym. Obecna konstelacja polityczna i procedury legislacyjne powodują, że będzie to raczej dłuższy marsz.

Aktualizacja: 05.03.2024 10:00 Publikacja: 05.03.2024 02:00

Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Adam Bodnar

Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Adam Bodnar

Foto: PAP/Paweł Supernak

Reset Trybunału Konstytucyjnego – koalicja rządząca ogłosiła plan

Koalicja rządząca zaprezentowała pakiet rozwiązań, które mają doprowadzić do resetu Trybunału Konstytucyjnego. Poniedziałkowa konferencja w Sejmie, z udziałem ministra Adama Bodnara, posłów i senatorów koalicji, byłych sędziów TK i przedstawiciela organizacji pozarządowych, miała pokazać, że w koalicji jest w tej sprawie jedność i determinacja. Ta demonstracja siły to najpoważniejszy dotąd sygnał wysłany opinii publicznej, a przede wszystkim wyborcom, że obietnice wyborcze związane z tzw. przywracaniem praworządności będą realizowane.

Cztery akty mają zmienić Trybunał Konstytucyjny. Zapowiedzi nie są już tak radykalne jak wcześniej

Cała operacja ma oprzeć się na czterech aktach: sejmowej uchwale, projektach zmian w ustawie o TK, z przepisami wprowadzającymi, oraz w konstytucji. Przyjęcie tych rozwiązań – zdaniem autorów – ma sprawić, że Trybunał Konstytucyjny będzie mógł ponownie wykonywać swoje zadania konstytucyjne.

Czytaj więcej

Trybunał Konstytucyjny bez wad - minister Bodnar zdradził szczegóły planu

Po dość burzliwym odbijaniu mediów publicznych i prokuratury zmienił się ton towarzyszący zapowiedziom zmian. Przebijający się jeszcze nie tak dawno w niektórych wypowiedziach radykalizm, gdy wskazywano nawet na możliwość uporządkowania sytuacji w TK samymi sejmowymi uchwałami, uległ stępieniu. Dzisiaj więcej jest już racjonalnej oceny sytuacji niż mocnych zapowiedzi, które nie wytrzymają starcia z rzeczywistością.

Pierwszy krok – uchwała Sejmu. Potężny impuls bez mocy tworzenia prawa

Pierwszym krokiem ma być przyjęcie uchwały przez Sejm kwestionującej status tzw. sędziów dublerów, prezesurę Julii Przyłębskiej oraz moc około 80 orzeczeń, które uznano za wadliwe.

Podjęcie uchwały przez sejmową większość jest potężnym impulsem politycznym, który nie ma jednak mocy prawotwórczej. To jednak baza, na której można konstruować przepisy prawne – ich kierunki wyznaczy uchwała.

Drugi krok – zmiana ustawy o TK i przepisy wprowadzające, oraz trzeci – zmiany w konstytucji

Kolejnym działaniem ma być uchwalenie przez Sejm zmian w ustawie o Trybunale Konstytucyjnym. Wprowadziłyby one m.in. nowe zasady wyboru sędziów, ruchome kadencje, które w przyszłości zabezpieczałyby przed monopolem „wyborczym” partii, która zdobyłaby samodzielną większość w parlamencie.

Do resetu kadrowego TK mają doprowadzić zmiany w konstytucji, które ma przygotować Senat. Śmiałym pomysłem jest też wprowadzenie kontroli rozproszonej, tak aby sądy mogły badać konstytucyjność prawa w indywidualnych sprawach, stając się małymi trybunałami. Taka kontrola jest teoretycznie możliwa dziś, ale nie jest dookreślona.

Na przeszkodzie do zmian w TK stoją prezydent i brak większości konstytucyjnej

Dziś najważniejsze pytanie brzmi jednak, czy przeforsowanie powyższych planów w obecnej sytuacji politycznej jest możliwe. Nie ma wątpliwości, że koalicja nie może liczyć na przychylność prezydenta, którego podpis wieńczy proces legislacyjny. Andrzej Duda firmował dotąd zmiany, które nowy obóz władzy chce odkręcać, uznając je za niekonstytucyjne. Trudno zatem liczyć, aby teraz zmienił zdanie.

Również zmiana konstytucji w obecnej sytuacji jest raczej teoretyczna. Aby to zrobić, potrzeba większości 307 posłów, której dziś nie ma. Jednocześnie koalicja rządząca dała wyraźny sygnał, że nie zamierza szukać żadnych kompromisów z opozycją, którą czyni odpowiedzialną za proces zniszczenia TK.

Czytaj więcej

Julia Przyłębska: Zmienianie ustroju państwa uchwałami, to anarchia

Zatem czy reforma TK wejdzie w życie, wszystko zależy od przyszłej konstelacji politycznej. Kluczowe będzie to, kto zostanie wybrany na prezydenta w 2025 r., oraz to, czy rządzącym uda się uzyskać konstytucyjną większość w Sejmie.

Dobra wiadomość: nie będzie wyważania drzwi w Trybunale Konstytucyjnym

Jedno jest pewne. Wariant taki, jaki nowy rząd zastosował wobec prokuratury, nie wchodzi w rachubę, a Trybunał Konstytucyjny nie będzie zdobywany przez wyważenie kopniakiem drzwi, lecz w oparciu o procedury legislacyjne. I to jest dobra wiadomość. Społeczeństwo jest zmęczone wieloletnim sporem o sądy, woli pokój niż rozkręcanie kolejnej wojny o instytucje.

Warto też pamiętać, że na korzyść rządzących gra czas. W grudniu skończą się kadencje trzech sędziów TK, w tym Julii Przyłębskiej, a w kolejnych latach będą odchodzić następni.

Czytaj więcej

Pakiet Bodnara: więcej rozproszonej kontroli konstytucyjnej
Opinie Prawne
Tomasz Pietryga: Rząd Tuska w sprawie KRS goni króliczka i nie chce go złapać
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Opinie Prawne
Tomasz Pietryga: Czy tylko PO ucywilizuje lewicę? Aborcyjny happening Katarzyny Kotuli
Opinie Prawne
Marek Dobrowolski: Trybunał i ochrona życia. Kluczowy punkt odniesienia
Opinie Prawne
Łukasz Guza: Ministra, premier i kakofonia w sprawach pracy
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Opinie Prawne
Bychawska-Siniarska, Gliszczyńska-Grabias: Polska niechlubnym liderem SLAPP-ów