Robert Gwiazdowski: Kamiński vs. Kowalski. Jak wyrok SN wpłynie na nasze życie

Sędziowie zajmują się wszystkim – sobą, polityką, ustrojem. Nie zajmują się tylko obroną obywateli i ich praw.

Publikacja: 15.06.2023 03:00

Minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Kamiński

Minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Kamiński

Foto: PAP/Łukasz Gągulski

Sąd Najwyższy uchylił umorzenie sprawy Mariusza Kamińskiego (i innych) i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. I słusznie. Albowiem – jak stwierdził w ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Piotr Mirek – „zamiast oceniać konstytucję jako całościowy akt prawny, punktowo wybrał (Trybunał Konstytucyjny) jej jeden przepis, aby wydać wyrok korzystny dla Kamińskiego”.

Ciekawi mnie tylko, co teraz zrobią sędziowie Naczelnego Sądu Administracyjnego, którzy od lat punktowo wybierają sobie jeden przepis jakiejś ustawy (bo konstytucję to w ogóle nagminnie ignorują), aby wydać wyrok niekorzystny dla jakiegoś Kowalskiego. Może teraz inni sędziowie i przedstawiciele świata nauki dadzą się przekonać, że mają dokonywać wykładni prawa, a nie przepisu prawnego.

Czytaj więcej

Sąd Najwyższy nie posłuchał TK ws. prawa łaski dla Kamińskiego i Wąsika

Wykładnią prawa jest proces zmierzający do ustalenia treści normy prawnej zawartej w przepisie prawnym. To norma – czyli wzór zachowania – jest wyrażona przepisem. A przepis to zwykłe zdanie w tekście aktu prawotwórczego – podstawowa jednostka redakcyjna języka prawnego. Jako że ma formę zdania, łatwo go w tekście aktu prawotwórczego odnaleźć. Jak każde zdanie zaczyna się wielką literą i kończy kropką. Z normą bywa już trudniej. W jednym przepisie (zdaniu) może być zakodowanych wiele norm i odwrotnie – jedna norma może być zakodowana w wielu przepisach. Możemy mieć do czynienia z rozczłonkowaniem normy w przepisach lub z jej skondensowaniem.

Wykładnią prawa jest operacja myślowa odpowiadająca na pytania: jakie normy prawne zawarte są w treści przepisu prawnego i co one znaczą. A to się daje ustalić z kontekstu, a nie literalnej wykładni samego przepisu prawnego. Zresztą dla zwykłego Kowalskiego – jak pisał Albert Camus w „Dżumie” – „nie prawo się liczy. Liczy się wyrok”. I tu taka ciekawostka: Sąd Najwyższy mógł powiedzieć w sprawie Kamińskiego, że wyrok Trybunału Konstytucyjnego nie wywiera skutków prawnych. Premier mógł powiedzieć w sprawie Turowa, że rząd nie wykona wyroku sądu administracyjnego. Tylko obywatel, Kowalski, nie może stwierdzić, że też ma to wszystko w… głębokim poważaniu. W stosunku do obywatela każdy wyrok wywiera skutki prawne i rząd zawsze wykonuje wyroki. Zwłaszcza niekorzystne dla obywatela. Choćby były oparte na „punktowo wybranym jednym przepisie” ustawy – jak to się działo przez lata całe z ofiarami ulgi meldunkowej.

Sędziowie zajmują się wszystkim – sobą, polityką, ustrojem. Nie zajmują się tylko obroną obywateli i ich praw. Może teraz zaczną?

Autor jest adwokatem, profesorem Uczelni Łazarskiego i szefem rady WEI

Sąd Najwyższy uchylił umorzenie sprawy Mariusza Kamińskiego (i innych) i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. I słusznie. Albowiem – jak stwierdził w ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Piotr Mirek – „zamiast oceniać konstytucję jako całościowy akt prawny, punktowo wybrał (Trybunał Konstytucyjny) jej jeden przepis, aby wydać wyrok korzystny dla Kamińskiego”.

Ciekawi mnie tylko, co teraz zrobią sędziowie Naczelnego Sądu Administracyjnego, którzy od lat punktowo wybierają sobie jeden przepis jakiejś ustawy (bo konstytucję to w ogóle nagminnie ignorują), aby wydać wyrok niekorzystny dla jakiegoś Kowalskiego. Może teraz inni sędziowie i przedstawiciele świata nauki dadzą się przekonać, że mają dokonywać wykładni prawa, a nie przepisu prawnego.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Opinie Prawne
Tomasz Pietryga: Likwidacja CBA nie może być kolejnym nieprzemyślanym eksperymentem
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Opinie Prawne
Marek Isański: Organ praworządnego państwa czy(li) oszust?
Opinie Prawne
Marek Kobylański: Dziś cisza wyborcza jest fikcją
Opinie Prawne
Tomasz Pietryga: Reksio z sekcji tajnej. W sprawie Pegasusa sędziowie nie są ofiarami służb
Opinie Prawne
Robert Gwiazdowski: Ideowość obrońców konstytucji