Reklama

Piotr Zaremba o Łukaszu Kamińskim w IPN

Raz stało się w Polsce coś dobrego. Konkurs na ważne stanowisko wygrał młody człowiek, bez politycznych koneksji, a kompetentny. Przychodzący zreformować instytucję, a nie niszczyć jej dorobek, którego jest sam ważną częścią. Myślę o Łukaszu Kamińskim desygnowanym przez Radę IPN na jego prezesa.
Google Ustaw „Rzeczpospolitą” jako swoje ulubione źródło informacji w Google
Reklama
Reklama
Reklama

Można odnieść wrażenie, że scenariusz miał być inny. PO wywierała w ostatnich latach naciski na IPN i chciała widzieć na jego czele kogoś bliższego swoim interesom. Była przekonana, że częściowo korporacyjny model wyborów – przez środowiska akademickie – kogoś takiego wyłoni.

Ale też trzeba uczciwie przyznać, że Sejm, wybierając ostatecznie głosami koalicji członków Rady IPN, nie kierował się żadną mechaniczną zasadą. Czy to na skutek czyjegoś zamysłu, czy błogosławionego chaosu nie wprowadzono tam wyłącznie swoich. Ani stawiano tylko na ludzi, którzy wyżywali się w atakach na poprzedniego szefa IPN.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama