Franciszek jechał na to spotkanie z młodymi na Błoniach… tramwajem. Od tamtego czasu po Krakowie jeździ biało-żółty „papieski tramwaj”, a krakowianie wspominają Światowe Dni Młodzieży jako czas absolutnie wyjątkowy.
Kraków podczas ŚDM w ogóle nie przypominał codziennej stolicy Małopolski. Wielu mieszkańców wyjechało w obawie przed tłumami i kłopotami z komunikacją. Strach przed pielgrzymami był jednak grubo przesadzony. Już pierwszego dnia Światowych Dni Młodzieży okazało się, że przez miasto można łatwo przejechać, a pielgrzymi o wiele bardziej szanują mieszkańców niż zwykli turyści, zwłaszcza ci, którzy upodobali sobie wcześniej Kraków na wieczory kawalerskie.
Kraków tętnił w czasie ŚDM radością we wszystkich językach
Miasto przeżywało wówczas swój magiczny czas. Tłumy były – owszem, ale przede wszystkim niezwykła, atomowa wręcz, pozytywna energia młodych ludzi, którzy przyjechali do Krakowa na spotkanie z papieżem Franciszkiem.
Dziewięć lat później myślę o tym, że tamta bliskość była czymś wyjątkowym, bo później nastał czas izolacji spowodowanej pandemią Covid-19
Kiedy szło się przez miasto, młodzi pielgrzymi z charakterystycznymi plecakami
praktycznie nie przestawali się uśmiechać. Grupy mówiące absolutnie wszystkimi
językami świata dogadywały się w charakterystyczny sposób. Nie zliczę, ile to
razy w tamte dni widziałam młodych, którzy nagle intonowali motyw muzyczny z
utworu „Seven Nation Army” zespołu The White Stripes, a odpowiadała im kolejna
grupa młodych, a potem jeszcze jedna i następna... Wszyscy roześmiani, serdeczni. Tamten czas, gdy do Krakowa przyjechało tylu ludzi z przeróżnych stron świata i
byli ze sobą blisko, wspominam dzisiaj z wielkim wzruszeniem. Kraków tętnił
wszystkimi językami radości. Dziewięć lat później myślę o tym, że tamta
bliskość była czymś wyjątkowym, bo później nastał czas izolacji spowodowanej
pandemią Covid-19. Tamta wspólnota różnych grup narodowych i etnicznych
jest także pięknym wspomnieniem w kontekście późniejszej wojny w Ukrainie oraz
wszelkich podsycanych dziś animozji.
Czytaj więcej
Wizyta Franciszka w Polsce do złudzenia przypominała pielgrzymki Jana Pawła II.
Wspomnienie Światowych Dni Młodzieży 2016
Młodzież, która przyjechała do Krakowa, chciała spotkać papieża Franciszka. Jego pogodne usposobienie przyciągało zwłaszcza młodych. Myślę, że dla krakowian było też plastrem na wciąż żywą tęsknotę za Janem Pawłem II. Widać to było szczególnie, kiedy Franciszek pojawiał się w „papieskim oknie”, czyli tym, które jest szczególnie ważne dla krakowian. Papieskie okno przy Franciszkańskiej 3 to miejsce spotkań z polskim papieżem, które mieszkańcy przeżywali wręcz jak osobiste spotkania z bliską postacią. Pod oknem gromadzili się także po śmierci Jana Pawła II. Dlatego pojawienie się w nim papieża Franciszka było bardzo ważnym, symbolicznym gestem skierowanym nie tylko do pielgrzymującej młodzieży, ale właśnie do mieszkańców stolicy Małopolski.
Światowe Dni Młodzieży w Krakowie w 2016 roku to był prezent od papieża Franciszka dla nas, mieszkańców Krakowa i całej Polski. Wspomnienie tamtych dni wciąż przynosi nadzieję na ostateczne zwycięstwo dobra i życzliwości. A przede wszystkim wiarę w młodych ludzi, w których Franciszek pokładał tak wielką nadzieję.