Informacja o likwidacji Departamentu Restytucji Dóbr Kultury resortu kultury pojawiła się w momencie, gdy ze strony ministerstwa zniknęła informacja o tej komórce. Alarm podniosły prawicowe media i politycy związani z poprzednim rządem. To one narzuciły narrację, która oparta była na teorii, że za wszystkim stali Niemcy.
Były szef resortu prof. Piotr Gliński napisał na platformie X (dawniej Twitter): „Dwie informacje z państwa policyjnego Tuska: rozpędzili właśnie departament restytucji dóbr kultury, który walczył o zwrot zrabowanych dzieł sztuki. I wycofali się z budowy pomnika Bitwy Warszawskiej, którą my prowadziliśmy. Dwa prezenty Tuska – für Deutschland i dla Putina...”. Z kolei europoseł PiS Arkadiusz Mularczyk w Radiu Maryja stwierdził: – Myślę, że wytyczne z niemieckiego MSZ poszły do agentury w Polsce, żeby szybko ten departament zlikwidować, bo on przynosił wielkie straty wizerunkowe państwu niemieckiemu.
Niezrozumiała decyzja ministerstwa kultury
Błędem wizerunkowym było, że resort kultury nie reagował, chociaż sprawę komentowali historycy sztuki. Dorota Janiszewska-Jakubiak, była dyrektor Instytutu Polonika przyznała na FB, że nie rozumie tej decyzji. „Zlikwidowano Departament (…) Znów będzie okrojony etatowo wydział” – stwierdziła.
Z odpowiedzi na pytania „Rzeczpospolitej”, skierowane do MKiDN, wynika, że działania restytucyjne nadal będą prowadzone, tyle, że w Departamencie Dziedzictwa Kulturowego. „Zmiany organizacyjne w żadnym stopniu nie wiążą się z ich wygaszeniem” – odpowiedziano nam. Teraz ministerstwo prowadzi 178 takich spraw w 18 krajach m.in. w Niemczech, USA, Wielkiej Brytanii, Austrii, Francji i Włoszech. Z kolei 51 postępowań dotyczy Polski.
Ile osób zajmuje się restytucją w ministerstwie kultury
W zlikwidowanej komórce było zatrudnionych 19 osób, z tego 17 przeszło do Departamentu Dziedzictwa Kulturowego, a dwie do Centrum Informacyjnego. Dotychczasowa szefowa departamentu Elżbieta Rogowska otrzymała stanowisko zastępcy dyrektora Departamentu Dziedzictwa Kulturowego.
Czytaj więcej
Wicepremier Piotr Gliński wzmacnia zespół, który zajmuje się poszukiwaniem utraconych dzieł sztuki. Gdzie prowadzą ślady po zaginionych zabytkach?
Ministerstwo nie odpowiedziało na pytanie „Rz” o powód likwidacji. Próbuję to tłumaczyć tak: gdy ministrem był Piotr Gliński departament ten wspierał pozycję tego polityka, ale jednocześnie on sam angażował się w sprawy restytucyjne, uznając je za polską rację stanu. Jeżeli to zdecydowało, to świadczy o braku koncepcji działania w tym zakresie kierownictwa, lub po prostu małości. A może skuteczność działania departamentu, choć promowanego przez Glińskiego, nie była taka jak ją pokazywano? Bo na przykład zajmował się restytucją z pominięciem MSZ, a przecież prowadzi on głównie działania za granicą.