Wywiad ukraiński podał informację, że Rosja przesunęła na Białoruś taktyczną broń jądrową. Na początku wakacji w związku z takimi zapowiedziami premier Mateusz Morawiecki mówił, że Polska zaapelowała do NATO o włączenie naszego kraju do programu „Nuclear Sharing”. Umożliwia on udostępnienie głowic jądrowych państwom NATO, które nie mają takiej broni. Jak na razie Amerykanie są sceptyczni wobec pomysłów polskich władz.
Jak posiadanie broni jądrowej widzą ugrupowania startujące w wyborach? Michał Wawer, rzecznik Konfederacji, wskazał, że Polska powinna zabiegać o to, by zostać włączona do tego programu. – Konfederacja konsekwentnie od lat podnosi ten postulat. Stacjonowanie na polskim terytorium broni nuklearnej byłoby o wiele poważniejszą gwarancją bezpieczeństwa niż jakiekolwiek inne formy współpracy z sojusznikami – uważa polityk Konfederacji.
Czytaj więcej
Armia większa niż teraz, ale nie taka, jaką dzisiaj planuje PiS. Jak Koalicja Obywatelska widzi rozwój wojska i bezpieczeństwo Polski?
Także przedstawiciele komitetu Bezpartyjni Samorządowcy nie mają wątpliwości, że Polska powinna uczestniczyć w tym programie „z uwagi na silne zagrożenie rosyjskie”. Dyskusji w parlamencie na ten temat nie wyklucza też Mariola Rzepka z partii Polska 2050 (PSL nie odpowiedziało na nasze pytania). – Uczestnictwo w programie polegające na rozmieszczeniu na terenie Polski broni nuklearnej wymagałoby spełnienia kilku czynników, powinniśmy posiadać środki do przenoszenia broni nuklearnej i warunki do jej przechowywania. Dzisiaj takich warunków nie posiadamy i w dobie wielu wyzwań ekonomicznych związanych z budowaniem „klasycznego” potencjału obronnego kraju, wyzwań w obszarach ekologii, transformacji energetycznej, ochrony zdrowia i szkolnictwa przyjęcie takiego wyzwania byłoby projektem trudnym do realizacji pod względem ekonomicznym – uważa przedstawicielka partii Szymona Hołowni.
– Odpowiedzialnej odpowiedzi na pytanie o udział Polski w programie NATO „Nuclear Sharing” będzie można udzielić, gdy Polska otrzyma propozycję udziału w tym programie. Polska powinna monitorować wpływ rozmieszczenia broni jądrowej w najbliższym otoczeniu i podejmować działania dyplomatyczne adekwatne wobec zmieniającego się otoczenia bezpieczeństwa – uważa z kolei poseł Marcin Kulasek, wiceprzewodniczący Komisji Obrony Narodowej z Lewicy.
Jedynie Koalicja Obywatelska sceptycznie odnosi się do takiego pomysłu. – Nie ma propozycji uczestnictwa Polski w programie „Nuclear Sharing”, spekulacje na ten temat nie służą bezpieczeństwu Polski – uważa Tomasz Siemoniak, wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej.
Czytaj więcej
Politycy partii rządzącej traktują wojskowych jak statystów albo ściankę do robienia zdjęć. Dlaczego w naszym kraju jest to możliwe?
Warto przypomnieć, że w Strategii Bezpieczeństwa Narodowego podpisanej w 2020 r. przez prezydenta znalazło się zdanie o aktywnym uczestnictwie „w kształtowaniu polityki odstraszania nuklearnego Sojuszu Północnoatlantyckiego”. Z badania przeprowadzonego w październiku 2022 r. przez IBRiS dla „Rzeczpospolitej” wynika zaś, że 54,1 proc. respondentów zgadza się, aby Polska uczestniczyła w „Nuclear Sharing”. Tylko 29,5 proc. było temu przeciwnych, pozostali nie mieli na ten temat zdania.