Michał Kolanko: Nadchodzi czas decyzji w opozycji

Kalendarz wymusza działania w ramach obozu rządzącego i po stronie rywali PiS. Startuje być może najważniejszy tydzień od ostatnich wyborów.

Aktualizacja: 24.07.2023 06:27 Publikacja: 24.07.2023 03:00

Możliwe, że w Trzeciej Drodze dojdzie do poważnego przesilenia

Możliwe, że w Trzeciej Drodze dojdzie do poważnego przesilenia

Foto: PAP, Szymon Pulcyn

Trzy sprawy wyznaczają dziś ramy dyskusji po stronie demokratycznej opozycji. Pierwsza to pomysł KO organizacji „marszu miliona serc” na początku października. W KO zresztą, od czasu marszu na początku czerwca, nastroje są coraz lepsze, jeśli chodzi o perspektywy wyborcze, o czym pisała już „Rzeczpospolita”. Tu liczy się czas: marsz jesienny został – raczej nieprzypadkowo – ogłoszony przez Donalda Tuska na wiele tygodni przed dniem, gdy ma się odbyć. Nie chodzi tylko o przygotowanie wydarzenia. Marsz został zapowiedziany jeszcze przed zamknięciem list wyborczych, ale tuż przed kluczowymi decyzjami o nich. Z drugiej strony sam marsz odbędzie się długo po zamknięciu list i rejestracji komitetów, gdy wszystkie kości zostaną rzucone, a żaden manewr nie będzie już możliwy. Deklaracja Tuska o marszu wygląda jak ostrzeżenie dla mniejszych partii, w nieprzypadkowym momencie: gdy stworzenie jednej listy jest jeszcze formalnie możliwe.

Czytaj więcej

Donald Tusk zapowiada "marsz miliona serc" 1 października w Warszawie

W końcu już wiele miesięcy temu – przy okazji startu objazdu kolejnych województw – w trakcie jednego z zamkniętych posiedzeń Klubu KO padł komunikat, że temat jednej listy może rozstrzygnąć się dopiero w ostatniej chwili.

Druga ważna dla opozycji sprawa to próba zamknięcia rozmów o pakcie senackim i ustalenia pełnej listy 100 nazwisk. W poniedziałek ma się odbyć kolejne spotkanie zespołu negocjacyjnego z udziałem polityków wszystkich sił tworzących pakt senacki oraz strony samorządowej. Pakt senacki ma jednak przede wszystkim znaczenie symboliczne – jako sygnał, że opozycja mimo swojej sytuacji potrafi jednak ze sobą współpracować. Poza dyskusją o kilku newralgicznych miejscach i nazwiskach wydaje się, że rozmowy mogą zmierzać ku końcowi. Jednak „dogadanie” paktu senackiego przeniesie ciężar dyskusji dotyczący opozycji już tylko na Sejm. A tam napięcie może utrzymywać się aż do ostatniej chwili.

Czytaj więcej

Michał Kolanko: Zbliża się czas pierwszej weryfikacji dla samorządowców

Trzecia sprawa, o której mówi się dziś w kuluarach Sejmu, to sytuacja Trzeciej Drogi. Uwagę przyciągnęło ubiegłotygodniowe oświadczenie Polski 2050, w którym partia Szymona Hołowni zwraca uwagę, że niedawne transfery do PSL–Koalicji Polskiej, jak przyłączenie się Porozumienia czy stowarzyszenia Młoda Polska, to wewnętrzna sprawa ludowców.

Co ciekawe, PSL już otwarcie zapowiada, że w nowym tygodniu będą kolejne wzmocnienia Koalicji. Co na to Polska 2050? Możliwe, że w Trzeciej Drodze dojdzie do poważnego przesilenia, a to otworzy potencjalnie dla całej sejmowej opozycji nowe scenariusze. Lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz już zaczął publicznie zapowiadać, że jego formacja „nie powtórzy błędu” Lewicy z 2015 r. w kontekście progu wyborczego 8 proc. dla koalicji. To w zestawieniu z chłodnym tonem komunikatu Polski 2050 o wzmocnieniach PSL–Koalicji Polskiej zaczyna być dla projektu Hołowni i Kosiniaka złowróżbne.

Upływający czas zaczyna wymuszać kolejne decyzje. Dlatego ostatni tydzień lipca będzie być może początkiem najważniejszego dla opozycji czasu od wyborów – i to nie tylko tych w 2019 roku, ale też tych w 2015. Bo wszyscy, niezależnie od różnic, zdają sobie sprawę ze stawki.

Trzy sprawy wyznaczają dziś ramy dyskusji po stronie demokratycznej opozycji. Pierwsza to pomysł KO organizacji „marszu miliona serc” na początku października. W KO zresztą, od czasu marszu na początku czerwca, nastroje są coraz lepsze, jeśli chodzi o perspektywy wyborcze, o czym pisała już „Rzeczpospolita”. Tu liczy się czas: marsz jesienny został – raczej nieprzypadkowo – ogłoszony przez Donalda Tuska na wiele tygodni przed dniem, gdy ma się odbyć. Nie chodzi tylko o przygotowanie wydarzenia. Marsz został zapowiedziany jeszcze przed zamknięciem list wyborczych, ale tuż przed kluczowymi decyzjami o nich. Z drugiej strony sam marsz odbędzie się długo po zamknięciu list i rejestracji komitetów, gdy wszystkie kości zostaną rzucone, a żaden manewr nie będzie już możliwy. Deklaracja Tuska o marszu wygląda jak ostrzeżenie dla mniejszych partii, w nieprzypadkowym momencie: gdy stworzenie jednej listy jest jeszcze formalnie możliwe.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
analizy
Czy Kornel Morawiecki był ruskim agentem, a Mateusz Morawiecki jest niemieckim?
Opinie polityczno - społeczne
Michał Szułdrzyński: Cios Giertycha w PiS Funduszem Sprawiedliwości może zmienić wynik wyborów 9 czerwca
Opinie polityczno - społeczne
Jacek Czaputowicz: Autoplagiat, czyli pałka na niepokornych naukowców
Opinie polityczno - społeczne
Andrzej Łomanowski: Putin walczy z imperializmem. Ale polskim
Opinie polityczno - społeczne
Michał Kolanko: Czy decyzja w sprawie CPK zmieni kampanię do Parlamentu Europejskiego?
Opinie polityczno - społeczne
Jerzy Surdykowski: Skaranie boskie z tym Bogiem!