Największa wojna współczesnej Europy trwa już ponad cztery miesiące. NATO w tym czasie znacznie wzmocniło swoją flankę wschodnią, ale obawy, co by było, gdyby Rosja po Ukrainie zdecydowała się na atak na przykład na któreś z państw bałtyckich, nie zmalały. Czy poczujemy się tu w naszym regionie bezpieczniej, zadecydują ustalenia na szczycie sojuszu w Madrycie, który odbędzie się 29 i 30 czerwca.
Ta wojna zjednoczyła Zachód, nie tylko NATO. Ale Ukraina wciąż traci terytorium, niedługo jednak czwarta część jej ziem może być pod rosyjską okupacją. NATO jako całość nie angażuje się we wsparcie militarne, czynią to państwa członkowskie. Jedne bardziej, drugie mniej, trzecie wcale.