Reklama

Jerzy Haszczyński: Zniechęcić Rosję do agresji

Wojna na Ukrainie zmusza NATO do odważnych zmian. Nowego myślenia o obronie Polski i całego regionu graniczącego z Rosją.
Rosyjski żołnierz na patrolu w okupowanym Berdiańsku

Rosyjski żołnierz na patrolu w okupowanym Berdiańsku

Foto: YURI KADOBNOV / AFP

Największa wojna współczesnej Europy trwa już ponad cztery miesiące. NATO w tym czasie znacznie wzmocniło swoją flankę wschodnią, ale obawy, co by było, gdyby Rosja po Ukrainie zdecydowała się na atak na przykład na któreś z państw bałtyckich, nie zmalały. Czy poczujemy się tu w naszym regionie bezpieczniej, zadecydują ustalenia na szczycie sojuszu w Madrycie, który odbędzie się 29 i 30 czerwca.

Ta wojna zjednoczyła Zachód, nie tylko NATO. Ale Ukraina wciąż traci terytorium, niedługo jednak czwarta część jej ziem może być pod rosyjską okupacją. NATO jako całość nie angażuje się we wsparcie militarne, czynią to państwa członkowskie. Jedne bardziej, drugie mniej, trzecie wcale.

Pozostało jeszcze 81% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama